Żeby młodym żyło się lepiej

Rozmowa z Hubertem Lachtarą, młodym człowiekiem zaangażowanym w sprawy polityczne i sympatykiem Ruchu Narodowego i Obozu Narodowo-Radykalnego w Lublinie.

Kiedy zacząłeś interesować się polityką?

Tak naprawdę już od czasów podstawówki orientowałem się w tym, co dzieje się w polityce. Moja wiedza na ten temat nie była wtedy jakaś rozległa, po prostu wiedziałem kto kim jest czy kto akurat rządzi krajem. Dopiero kiedy dowiedziałem się, że dawniej członkowie mojej rodziny zawsze brali czynny udział w polityce, głębiej zacząłem interesować się sprawami kraju. Bardziej zaangażowałem się w życie polityczne już po zamieszkaniu w Lublinie, bo wtedy też zobaczyłem jak ciężko jest utrzymać się młodym ludziom w Polsce. Pomyślałem, że powinno się nam żyć lepiej i lżej. Zacząłem czytać różne artykuły, książki historyczne, szperać w Internecie. W dużej mierze przyczyniły się też do tego zaczęte przeze mnie studia dziennikarskie, bo zarówno wykładowcy jak i studenci mieli swoje poglądy na temat bieżących spraw. Podczas zajęć często trwały zażarte dyskusje i to mnie zainspirowało.

Powiedziałeś, że młodym ludziom powinno być lżej. Czy uważasz, że w Polsce żyje im się źle?

Myślę, że tak. Po studiach ciężko jest znaleźć jakieś zatrudnienie, warunki pracy są kiepskie, zarobki marne, coraz częstsze są tzw. „umowy śmieciowe”. Rośnie bezrobocie, nie ma perspektyw na przyszłość. Nie ma też pieniędzy na staże, bo fundusze zawsze idą na co innego. A najgorszy jest fakt, że wielu młodych ludzi mimo dobrego wykształcenia musi wyjeżdżać za granicę i tam szukać szczęścia.

Skąd wzięło się u Ciebie zainteresowanie Ruchem Narodowym?

Głównie z zamiłowania do historii i Ojczyzny. Nasi ojcowie przelewali krew za Polskę, a to, co w tej chwili dzieje się w kraju, jest całkowicie sprzeczne z tym, za co oni kiedyś walczyli. Większą wagę powinno przywiązywać się do pamięci o tych, którzy oddali życie za naród. Teraz ludzie żyją chwilą, chcą się tylko bawić, a to właśnie pamięć o bohaterach jest naszym obowiązkiem jako obywateli. Ja co roku jeżdżę na grób mojego stryja, który był dowódcą Gwardii Ludowej, bo czuję się do tego zobowiązany.

Czy całkowicie utożsamiasz się z poglądami reprezentowanymi przez Ruch Narodowy?

I tu Cię zapewne zdziwię, bo ja w pewnych kwestiach jestem nawet bardziej radykalny i poszedłbym o krok dalej, szczególnie w sprawach nacjonalistycznych.
Z większością jednak zgadzam się całkowicie. Mowa tu o takich kwestiach jak problem aborcji, przywiązywanie dużej wagi do religijności, tradycji, poszanowanie rodziny, współpraca z Kościołem Katolickim, pamięć o naszych korzeniach, historii kraju.
Jest też parę takich kwestii, których ani nie popieram, ani nie neguję, po prostu się do nich nie mieszam. Chodzi głównie o sprawy gospodarcze, problemy wolnego rynku. A nie mieszam się do nich dlatego, że zwyczajnie nie mam wystarczającej wiedzy w tym zakresie.

Powiedziałeś wcześniej, że teraz młodzi ludzie chcą się bawić, żyją chwilą. Nie uważasz więc, że jesteś wyjątkiem?

Owszem, panuje moda na bezstresowe podejście do życia, ale ja nie jestem wyjątkiem. Jest wielu młodych ludzi, nawet młodszych ode mnie, którzy chcą coś robić i angażują się w sprawy polityczne. Coraz więcej z nas przejrzało już na oczy, widzą co się dzieje w kraju, chcą przestać żyć biernie i coś zmienić. Dużym autorytetem może tu być postać Sergiusza Muszyńskiego, studenta prawa na UKSW i zagorzałego działacza.

Teraz mieszkasz w Lublinie, ale pochodzisz z małej miejscowości. Czy w takim razie nie uważasz, że młodym ludziom mieszkającym w takich miejscowościach jest ciężko zaangażować się w sprawy kraju?

Na pewno tak. Jeśli ktoś nie poda im ręki, to faktycznie niewiele są w stanie zrobić. Mieszkając w małym miasteczku czy na wsi, prawie w ogóle nie zaprzątają sobie tym głowy. Ale jest wiele filmików w internecie, przedstawiających różne przedsięwzięcia organizowane przez Ruch Narodowy, więc widzą czym ta partia się zajmuje, mogą próbować jakimś kanałem angażować się w tą działalność. Co roku organizowany jest Marsz Niepodległości, w którym uczestniczyć może przecież każdy.

Jeśli miałbyś na to wpływ, co jeszcze chciałbyś zmienić w Polsce?

Przede wszystkim chciałbym, że do rządu weszli ludzie ze świeżym spojrzeniem, z Ruchu Narodowego albo z innej partii, ale nie z PIS-u, PO czy ich odłamów. Oczywiście, muszą to być ludzie wykształceni i znający się na rzeczy.
Uważam też, że jakoś usług zdrowotnych w Polsce jest kiepska i wymaga poprawy, ograniczyłbym też prywatyzację, która znacznie przyspieszyła ostatnimi czasy.
Głupotą jest też inwestowanie sporych sum pieniędzy w stawianie takiej ilości fotoradarów na drogach. Nie jest to wcale dyktowane troską o bezpieczeństwo kierowców, ale przede wszystkim chęcią wzbogacenia się Skarbu Państwa. A moim zdaniem wystarczyłoby zwykłe zaostrzenie przepisów.

Czy swoje dalsze plany życiowe wiążesz z polityką?

Na pewno nie, choć polityka zawsze będzie obecna w moim życiu i w jakimś stopniu będę się w nią angażować. Do tego, żeby politykę „uprawiać”, trzeba mieć rozległą wiedzę na ten temat. To, co powiedziałem podczas rozmowy z Tobą, było moją subiektywną opinią i w niektórych kwestiach mogę nie mieć racji. Aczkolwiek chciałbym innym młodym ludziom pokazywać, jaką mamy piękną historię, i zachęcać ich do tego, żeby w miarę swoich możliwości zabiegali o wolność i dobro kraju. Bo warto zadać sobie pytanie, czy to, co teraz dzieje się w Polsce, jest tym, czego chcieli dla nas ludzie, którzy walczyli o niepodległość.

Nie pozostaje mi więc nic innego jak życzyć Ci dużo szczęścia i wytrwałości w twoich poglądach.

Agnieszka Siwiec

Zobacz więcej

Bażant

Bażant

Co się dzieje w Campusie Majdanek, wie nasz Bażant.