Zabójcze odchudzanie

odchudzanie

źródło: www.willavenus.net

Kolorowe czasopisma, Internet, telewizja bombardują nas obrazami szczupłych, a wręcz wychudzonych modelek, aktorek, celebrytek. Nastała moda na rozmiar 34. Dążąc do idealnej sylwetki dziewczyny sięgają po drastyczne środki, niekiedy nawet zabójcze…

Moda na odchudzanie

Przykład idzie z góry. Wystarczy otworzyć gazetę czy włączyć telewizor żeby zobaczyć jaki model kobiecej sylwetki jest obecnie promowany. Wszystkie modelki, aktorki, celebrytki albo są już od dawna posiadaczkami idealnej figury, albo właśnie schudły, albo są dopiero w trakcie odchudzania. Oczywiście są wyjątki, ale jak wiadomo każdy wyjątek tylko potwierdza regułę. Media utwierdzają nas w przekonaniu, że aby być piękną, atrakcyjną i akceptowaną w społeczeństwie trzeba być szczupłą. Programy typu Top Model pokazują młodym kobietom, że anorektyczna sylwetka może być przepustką do lepszego życia. Najbardziej pożądany jest rozmiar 34, ewentualnie 36. Osoby powyżej rozmiaru 40 często są odrzucane, wyśmiewane, a co za tym idzie czują się nieatrakcyjne, brak im pewności siebie. Chcąc więc spełnić oczekiwania społeczeństwa, zaczynają się odchudzać. Jak wiadomo nie wszystkim jednak starcza cierpliwości by robić to stopniowo i mądrze. Najlepiej bowiem zrzucić zbędne kilogramy szybko, skutecznie i bez zbędnego wysiłku czy zaangażowania. Pytanie tylko: jakim kosztem?

Historia Martyny

Dwudziestoletnia Martyna z Warszawy była młoda, ładna, wysportowana i interesowała się tańcem. Chciała schudnąć. W Internecie kupiła tabletki, które zawierały Dinitrofenol. Miały one w cudowny i szybki sposób pomóc jej stracić na wadze. Po kilku dniach dziewczyna zaczęła odczuwać poważne skutki uboczne specyfiku. Nie miała siły, dostała bardzo wysokiej gorączki, coraz gorzej oddychała, z jej ciała parowała woda. Kiedy w końcu zgłosiła się do szpitala, nie chciała nawet przyznać jakie środki zażywała. Lekarze walczyli o jej życie, ale zmarła następnego dnia. Zabiła ją trucizna, którą zażywała w cudownych tabletkach odchudzających.

Zabójczy DNP

Dinitrofenol zwany w skrócie DNP to „organiczny związek chemiczny z grupy fenoli, który ma właściwości kwasowe, o mocy nieco większej niż kwas octowy”. Środki zawierające tą substancje to między innymi DNP Fat Burner, Fat Burner, Apidex Retard. Na stronie internetowej Państwowej Inspekcji Sanitarnej możemy przeczytać ostrzeżenie Głównego Inspektora Sanitarnego, który informuje o szkodach jakie ta substancja może wyrządzić w organizmie człowieka. Mowa tu o zaćmie i uszkodzeniach skóry, a także uszkodzeniach serca oraz układu nerwowego i układu krwionośnego. Objawami mogą być wymioty, zaczerwienienie skóry, nadmierna potliwość, zawroty i bóle głowy, nieregularne bicie serca, a nawet śpiączka i śmierć. Krótko mówiąc DNP ma działanie silnie trujące, człowiek po jego zażyciu dosłownie gotuje się od środka. Historia Martyny nie była odosobniona. Odnotowano już kilkadziesiąt przypadków śmierci po zażyciu tej substancji. Problem występuje nie tylko w Polsce. W Wielkiej Brytanii los Martyny podzieliła 23-letnia studentka medycyny Sara Houston oraz 18-latek Chris Mapletoft. Co najciekawsze kupno tabletek zawierających zabójczy związek chemiczny wciąż jest łatwizną. Wystarczy w wyszukiwarkę wpisać hasło „dinitrofenol sprzedam” i na stronie www.ogłaszamy24.pl wyskakuje nam kilkadziesiąt ofert sprzedaży różnych specyfików. „Sprzedam DNP 100 mg uczciwa oferta”, „odsprzedam DNP 70 sztuk po mojej kuracji”, „sprzedam DNP – rewelacyjny spalacz, nawet 5 kg tygodniowo!” – takimi hasłami sprzedawcy reklamują oferowane preparaty. Ogłoszeniodawcy zwykle dodają dopiski: „tylko na własną odpowiedzialność”, „pełna anonimowość” czy „tylko osoby dorosłe i odpowiedzialne”, tak jakby w ten sposób mogli zabezpieczyć potencjalnych nabywców przed niechcianymi konsekwencjami. Ceny są wysokie, nawet do 350 zł za 100 tabletek. Chętnych też nie brakuje, a problem nie dotyczy tylko kobiet. Jak widać historia 20-latki nie jest żadną przestrogą ani dla sprzedających ani dla kupujących, a zdesperowani są w stanie zapłacić każdą cenę za pozbycie się zbędnych kilogramów. I mowa tu nie tylko o utracie pieniędzy, ale także o utracie zdrowia, a nawet życia.

Róbmy to z głową

Jeśli już chcemy zacząć się odchudzać to róbmy to mądrze. Nie dajmy się zwieść cudownym preparatom, które w magiczny sposób mają odmienić nasze życie. Czytajmy etykiety, sprawdzajmy skład, bądźmy mniej ufni i bardziej podejrzliwi. Nie chcemy przecież żeby nasza historia z odchudzaniem skończyła się tak tragicznie jak historia Martyny, Sary czy Chrisa. Lepiej te pieniądze zainwestować w co innego, kupić płytę z ćwiczeniami albo książkę z dietetycznymi przepisami, wykupić karnet na zajęcia aerobiku, postawić na zdrowsze produkty żywnościowe czy skorzystać z pomocy dietetyka. Niech tragiczny los tylu młodych osób nie pójdzie na marne. Niech będzie przestrogą dla tych, którzy myślą że można coś osiągnąć bez zbędnego wysiłku. Za wszystko trzeba ponieść jakieś konsekwencje, a w tym przypadku konsekwencją może być śmierć.

Autor: Agnieszka Siwiec

Zobacz więcej

Bażant

Bażant

Co się dzieje w Campusie Majdanek, wie nasz Bażant.