Włodawa – jedno miasto, Trzy Kultury i… zero przyszłości

fot. Dagmara Kottke

fot. Dagmara Kottke

Włodawa to miasto o bogatej historii, malowniczych krajobrazach i wielu wartych obejrzenia zabytkach. Co roku przyjeżdżają tu rzesze turystów. I odjeżdżają młodzi mieszkańcy, którzy po zdobyciu wykształcenia nie mają tu już czego szukać.

To niewielka, malownicza miejscowość położona nad rzeką Bug i granicząca z Białorusią. Włodawa znana jest między innymi z bliskiego sąsiedztwa z Jeziorem Białym, które każdego lata przyciąga tysiące urlopowiczów z całej Polski. Drugim istotnym walorem tej miejscowości jest odbywający się tu co roku Festiwal Trzech Kultur.

To cykliczna impreza, której głównym celem jest upamiętnienie wielokulturowego dziedzictwa miasta. Pierwsza edycja Festiwalu miała miejsce w 1995 roku. Od tego czasu impreza odbywała się prawie każdego roku. Program przedsięwzięcia podzielony jest na trzy dni.Pierwszy dzień, piątek, poświęcony jest kulturze żydowskiej. Większość piątkowych koncertów, wystąpień i wystaw ma miejsce w jednym z włodawskich zabytków: synagodze wzniesionej w XVIII wieku. Festiwalowa sobota upływa pod znakiem krzyża ośmioramiennego – jest poświęcona prawosławiu. Tego dnia wydarzenia skupione są wokół kolejnego zabytku Włodawy – cerkwi pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny z XIX w. W niedzielę natomiast mają miejsce imprezy związane z katolicyzmem. Cała uwaga uczestników festiwalu skupia się wówczas wokół kolejnego z lokalnych zabytków – kościoła pw. św. Ludwika.

Prócz wartych zwiedzenia zabytków, Włodawa posiada szczególne atuty przyrodniczo-krajobrazowe. Jednym z nich jest rzeka Bug, która w porze letniej wygląda tak malowniczo, że mogłaby oczarować nawet najbardziej wymagającego impresjonistycznego twórcę.

Jednak, pomimo wielu walorów turystycznych, miasto to pustoszeje z dnia na dzień.

– We Włodawie mieszkałam przez 18 lat, a więc spędziłam tam całe moje dzieciństwo – mówi Karolina, dziś studentka Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – W tym roku kończę studia, ale nie zamierzam wracać do mojego rodzinnego miasta. Powód jest prosty: tam nie ma pracy i nie ma przyszłości.

W tych gorzkich słowach jest wiele prawdy. Nawet licea, których jest we Włodawie tylko dwa, nie dorównują poziomowi szkół z większych miast. W związku z tym coraz więcej młodzieży wyjeżdża z tej miejscowości nie tyle na studia, co już do liceum. Ich rodzice decydują się na wysłanie dzieci do większego miasta, by zapewnić im lepszy start. Później zazwyczaj młodzież nie wraca już do Włodawy.

– Spędziłam w tej miejscowości całe dzieciństwo. Tęsknię za moim domem rodzinnym – wspomina Karolina. – Często wracam w myślach do tego beztroskiego czasu. A naprawdę jest co wspominać.

Autor: Dagmara Kottke

Zobacz więcej

Bażant

Bażant

Co się dzieje w Campusie Majdanek, wie nasz Bażant.