Uwaga kontrola!

dlolo

fot: wyborcza.pl

   Od niedawna, a dokładniej od połowy marca dotychczasowych kontrolerów biletów z Miejskiej Korporacji Komunikacyjnej zastąpili kontrolerzy firmy Reflex z Radomia. Firma ta po różnych perypetiach wygrała miejski przetarg składając najkorzystniejszą ofertę.

    Oferta może i była najkorzystniejsza, ale czy takie rozwiązanie przyniosło ze sobą jakieś korzyści? Jak się okazało osoby zgłoszone przez firmę Reflex do pracy miały spore problemy ze zdaniem egzaminu organizowanego przez Zarząd Transportu Miejskiego, który bądź co bądź do najtrudniejszych nie należy. Pytania dotyczyły głównie znajomości przepisów, obowiązującej taryfy biletowej, zniżek czy topografii miasta.

    Trzeba przyznać, że minął niespełna miesiąc odkąd mamy do czynienia z nowymi „kanarami”, ale ich nieudolność dała się już we znaki nie jednemu pasażerowi, który z pewnością zna przepisy lepiej od przeciętnego pracownika ZTM-u. Wydawać by się mogło, że egzamin uprawniający do pracy kontrolera to jedna wielka loteria lub test wielokrotnego wyboru, a zdający polegali jedynie na metodzie chybił-trafił. Jasno te osądy mogą zobrazować sytuacje wyjęte prosto z życia pasażerów. Sama niejednokrotnie byłam świadkiem nieprofesjonalnego zachowania pracowników miejskiej komunikacji. Pierwsze co znacząco przykuwa uwagę, to język jakim kontrolerzy się posługują i z pewnością nie ma on nic wspólnego z językiem polskim. Wulgarne wyrażenia da się niejednokrotnie usłyszeć z drugiego końca autobusu. Nie wspominając już o braku jakiejkolwiek znajomości obowiązujących taryf i zniżek, skandaliczne jest by przez niewiedzę rzekomych kontrolerów korzystający z komunikacji miejskiej był zmuszony do opuszczenia autobusu jadąc zgodnie z przepisami. Warto również nadmienić, że są i tacy którzy nie muszą się kontroli obawiać, jeśli jest się znajomym Pana „kanara” mandat nam nie grozi, wystarczy mrugnięcie okiem i okazanie starego paragonu, kontrola kończy się na przybiciu piątki koledze, rzuceniem kilku niecenzuralnych słów i możemy jechać dalej bezpiecznie.

    Sytuacje tak paradoksalne jak i wydawałoby się nierealne dzieją się naprawdę, nic więc dziwnego że kontrolerzy biletów dorobili się w tak krótkim czasie niepochlebnych opinii. Skargi napływają zewsząd, w internecie pod każdym niemal artykułem znajdują się negatywne komentarze świadków podobnych zajść. Nasuwa się pytanie co można z tym zrobić? Siejący zniesmaczenie i oburzenie wśród dorosłych, a postrach wśród młodszych pasażerów kontrolerzy wydają się bezkarni.

    Podsumowując, to czy posiadamy bilet wcale nie gwarantuje, że nie dostaniemy mandatu. Może warto w takim razie zostać gapowiczem, i korzystać bez stresu z komunikacji miejskiej z pełną świadomością skutków naszego postępowania. Bo jak się okazuję będąc uczciwym narażamy się jedynie na poniżenia i irytację będącą następstwem niekompetencji pracowników Reflexu.

Marta Rybak

Zobacz więcej

Marcin Superczyński

Marcin Superczyński

Przez kilkanaście lat dziennikarz Polskiego Radia Lublin. Autor audycji publicystycznych i informacyjnych. Współpracował z wieloma rozgłośniami w kraju i zagranicą. Wykładowca przedmiotów dziennikarskich w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Interesuje się problematyką stosunków międzynarodowych, szczególnie relacjami polsko-ukraińskimi oraz historią Kościoła prawosławnego na Lubelszczyźnie.