Sprawozdanie z Konferencji „Socjolog na rynku pracy”

Sprawozdanie z XI Konferencji „Socjolog na rynku pracy”

W dniu 13 stycznia 2014 roku na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim odbyła się XI Konferencja „Socjolog na Rynku Pracy”. Spotkanie miało charakter wykładowo-dyskusyjny i dotyczyło nie tylko pracy zawodowej, podejmowanej przez absolwentów studiów socjologicznych, lecz również szeroko rozumianego problemu miejsca humanisty na współczesnym rynku pracy. Prelegenci w swoich wystąpieniach akcentowali osobistą perspektywę omawianych zagadnień. Wykłady były dla uczestniczących w konferencji studentów wskazówkami jak owocnie rozwijać swoją zawodową karierę już w trakcie studiów.
Konferencję otworzył dr hab. Arkadiusz Jabłoński – Dyrektor Instytutu Socjologii KUL. Przybyłych gości powitał również mgr Krzysztof Jurek – Kurator Koła Studentów Socjologii KUL oraz Anna Słoniszko – Prezes Koła.

W bloku tematycznym poświęconym losom absolwentów socjologii KUL na rynku pracy, moderator dr Alina Betlej wraz z zaproszonymi gośćmi przybliżyła studentom socjologii perspektywy i wymagania jakie stawia przed nimi rynek pracy.

Jako pierwsza głos zabrała mgr Ewelina Błądek pracująca w Ośrodku Pomocy Społecznej w Jeżowym. W swoim wystąpieniu podkreślała ona wagę społecznych działań, podejmowanych podczas studiów: „Podczas rozmowy kwalifikacyjnej pracodawca na pewno zapyta, co robiliśmy poza studiami. Warto wtedy pochwalić się uczestnictwem w Kole Naukowym, wolontariatem lub odbytym w różnych ośrodkach społecznych bezpłatnym stażem”. Jej zdaniem, szansą dla rozwoju zawodowej kariery nie jest jednak samo odbycie stażu, lecz wykazanie się podczas niego wyjątkowym zaangażowaniem i aktywnością – „Kiedy kierownik mówi Ci ‘posiedziałeś już dwie godziny – możesz iść’, zostań! Wtedy dopiero zostaniesz zauważony, doceniony i być może zatrzymany na dłużej.” Mgr Ewelina Błądek akcentowała również praktyczny wymiar wiedzy zdobytej na studiach: „Uczono nas, że socjolog to osoba, która stale szuka odpowiedzi na pytanie ‘dlaczego?’. Szuka tego, co ukryte i niewidoczne. Staram się wykorzystać to motto w pracy z moimi podopiecznymi. Socjologa przygotowała mnie również do wejścia w trudne środowisko ludzi z różnymi problemami, dotyczącymi zdrowia, alkoholizmu, wychowania dzieci lub niepełnosprawności. Tacy ludzie są bardzo nieufni, dzięki socjologii łatwiej było mi zrozumieć ich kłopoty i przekonać ich do siebie.” Prelegentka opowiadała również o trudnych początkach swojej zawodowej kariery: „Po zakończeniu studiów rozesłałam wiele listów motywacyjnych, składałam swoje CV w najróżniejszych instytucjach i odbyłam liczne rozmowy kwalifikacyjne. Wszystko to okazało się bezskuteczne. Przez jakiś czas byłam bezrobotna, jednak nie załamywałam się. Przyjęłam propozycję bezpłatnego stażu w Ośrodku Pomocy Społecznej. Zaczęłam od porządkowania dokumentacji, ale mogłam przyglądać się pracy ośrodka. Kiedy koleżanka udała się na urlop macierzyński aplikowałam na jej miejsce i zostałam przyjęta.” Ewelina Błądek, spełniająca się w wymarzonym zawodzie pracownika socjalnego, przekonywała wszystkich studentów uczestniczących w konferencji, by nie poddawali się, mimo początkowych niepowodzeń na rynku pracy – „Wszyscy mówili, że po studiach socjologicznych możemy pracować co najwyżej w kawiarni, ale to nieprawda! Wszystko zależy od naszego zaangażowania!”

Do tych słów nawiązywała również druga z prelegentek, mgr Magdalena Sałek, Koordynator Wojewódzki Projektu SZLACHETNA PACZKA, Radna Gminy Jabłonna i Animator Kultury. „Nie bójcie się eksperymentować z różnego rodzaju doświadczeniem zawodowym, ale też dajcie sobie przestrzeń na porażkę. Starajcie się już na studiach zdobyć jak najwięcej doświadczenia i skupić wokół siebie jak największą grupę ludzi. Ja właśnie dzięki temu zostałam ogólnopolskim koordynatorem SZLACHETNEJ PACZKI, zanim zaproponowali mi pracę w Krakowie, już mnie znali.” Mgr Magdalena Sałek, podsumowując wystąpienie, dotyczące w dużej mierze jej własnej drogi zawodowego rozwoju, przytoczyła słowa jednego ze swoich niegdysiejszych wykładowców: „Są dwie grupy studentów – ci którzy się uczą i ci, którzy studiują.”

Następnie głos zabrał mgr Mariusz Furtak, dziennikarz sportowy pracujący dla Superstacji oraz Polsat Cafe. Oprócz wspomnianego przez swoje przedmówczynie zaangażowania i doświadczenia odwołał się on do jeszcze jednego czynnika istotnego w kształtowaniu ścieżki kariery – szczęścia: „Mówi się, że pracę można dziś znaleźć tylko po znajomości – to nieprawda! Czasami po prostu trzeba mieć szczęście, znaleźć się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie.” Stwierdzając natomiast, że „po socjologii można robić wszystko” sięgnął po własny przykład.

„Po socjologii nie ma żadnych ograniczeń. Jeżeli się pojawiają to tylko w naszej głowie” – zgodził się ze swoim przedmówcą kolejny z prelegentów, Dyrektor Makroregionu „Południe” spółki Polskie Zdroje. Ukończył on socjologię w 1990 roku. Przez jakiś czas prowadził własną działalność gospodarczą, ale porzucił ją, ponieważ, jak sam przyznał, „obraził się na rzeczywistość”. Dziś odpowiada za sprzedaż wody o nazwie „Cisowianka”. Z 300 mln butelek sprzedawanych rocznie w całym kraju, ponad 150 mln sprzedawanych jest w regionie, za który odpowiada. W swoim wystąpieniu otwarcie przyznał, że jest „zniesmaczony kierunkiem, w którym zmierza dyskusja” – nawiązywał w tych słowach do wypowiedzi swoich przedmówców, którzy prezentowali studia jako przygotowanie do przyszłego zawodu. „Ja należę do tych osób, które nie wybierały studiów ze względu na plany zawodowe. Uważam, że kierunek studiów nie determinuje naszej przyszłości.” Swoje stanowisko, tak jak inni prelegenci, poparł przykładem z własnego doświadczenia – „Prezes naszej firmy ukończył nauki rolnicze, wiceprezes – wybitny analityk – historię.”

Wystąpienia absolwentów socjologii spotkały się z żywą reakcją obecnych na konferencji studentów, którzy w czasie przeznaczonym na dyskusję prosili o rady i wskazówki pytając m.in.: Jak zaistnieć jako radny w swoim regionie? Jak radzić sobie ze statusem bezrobotnego? oraz czy wykształcenie socjologiczne może być atutem w oczach przyszłego pracodawcy? Dyskusję zamknął mgr Andrzej Ślusarczyk, stwierdzając, że nie sama socjologia, ale w ogóle humanistyczne wykształcenie może, wbrew powszechnym przeświadczeniom, okazać się pomocne w znalezieniu pracy – „Jako humaniści nie jesteśmy zbyt przywiązani do jednej dziedziny i umiemy zestawiać ze sobą fakty dotyczące różnych zagadnień. To jest nasza zaleta.”

Weronika Gigilewicz

Zobacz więcej

Bażant

Bażant

Co się dzieje w Campusie Majdanek, wie nasz Bażant.