Sen na JOWie Pawła Kukiza

Paweł Kukiz

Fot: Michał Chwieduk

Akcja zmieleni.pl zyskuje sobie coraz więcej zwolenników. Strona założona przez Pawła Kukiza wciąż się rozwija, ilość zdeklarowanych „zmielonych” rośnie, a w komentarzach rozkwitają dyskusje na temat zapoczątkowanej przez Kukiza inicjatywy. Pojawia się pytanie, czy wystarczy chętnych, aby osiągnąć zamierzony cel i zmienić system wyborczy w Polsce? 

       Paweł Kukiz urodził się w 1963 roku w Paczkowie. Ukończył szkołę w Niemodlinie, gdzie założony został również zespół Piersi, z którym wiąże się większa część muzycznej kariery Kukiza. Studiował administrację na Uniwersytecie Wrocławskim oraz prawo i nauki polityczne na Uniwersytecie Warszawskim. Od początku lat osiemdziesiątych do roku bieżącego był aktywnie działającym muzykiem. Tworzył z kilkoma zespołami takimi jak: CDN, Hak, Aya RL, Emigranci i w końcu Piersi.

      W 2013 roku opuścił zespół Piersi, aby poświęcić się działalności o zabarwieniu mocno politycznym. W roku 2012 założył portal zmieleni.pl, który ma na celu odzyskanie listy zwolenników JOW, a więc Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Jak sam Kukiz pisze na swojej stronie: „Na początek należy odtworzyć listę 750 tys. obywateli, którzy podpisali się pod petycją w sprawie zmiany ordynacji wyborczej na jednomandatową. Paradoksalnie, listę przygotowała Platforma Obywatelska, ale po wygranych wyborach bardzo szybko zapomniała o tym postulacie. Dlaczego listę trzeba odtworzyć ? Bo została… zmielona!”

     Kukiz twierdzi, że wprowadzenie JOW umożliwiłoby obywatelom wybieranie kandydatów, których sami widzieliby na poselskich stanowiskach. Takich, którzy sprawdzili się wcześniej w lokalnych samorządach, a nie tych, których proponują im partie polityczne, będące już dawno u władzy. Według Kukiza, taki system wywołałby również większe poczucie odpowiedzialności posłów przed swoimi wyborcami i zatrzymał falę bezowocnych obietnic składanych przez dzisiejszych rządzących.

     Wszystko to brzmi bardzo pięknie i wspaniale. Aż zbyt wspaniale, by mogło być prawdziwe. Niejednokrotnie pytany, czy JOW jest lekiem na całe polityczne zło panujące w Polsce, Kukiz odpowiada, że nie, ale, że jest to szansa na zapoczątkowanie jakiegoś procesu zmian. Sam mówi, że jego celem nie jest obalenie jednej konkretnej partii rządzącej. Kukiz chce zmiany całego systemu, który według niego jest chory i zepsuty, między innymi przez długotrwały dostęp do władzy tych samych ludzi, w których często nadal dostrzec można ducha postkomunizmu.

     Można zacząć się zastanawiać, czy muzyk nie podjął się zbyt wielkiego dzieła. Jednak nie jest on osamotniony w swoim działaniu. Zmieleni.pl pozostają w ścisłej współpracy z Ruchem Obywatelskim na Rzecz JOW. Organizują oni wspólnie happeningi i konferencje, mające na celu także edukację w zakresie ordynacji wyborczych, gdyż jak twierdzą, poziom wiedzy na ten temat jest u polskiego obywatela tragicznie niski. Mówią wprost, że chcą przede wszystkim obudzić w ludziach świadomość, że coś jest nie tak, i wolę działania, aby to zmienić.

     Patrząc na rozwój sytuacji oraz coraz większą popularność kwestii JOW, można rzeczywiście wzbudzić w sobie jakąkolwiek nadzieję, że zmiana jest możliwa oraz że obywatel nie musi być wiecznie sterowany przez postawionych wysoko ludzi i ma w tym kraju jeszcze cokolwiek do powiedzenia. Tym bardziej, że sam Paweł Kukiz w swoim przekazie wydaje się być bardzo szczery. Oczywiście, nie można przyjmować bezkrytycznie wszystkiego, co zasłyszymy w telewizji albo przeczytamy w Internecie, dlatego też dobrze, że pojawiają się dyskusje, ukazujące również zagrożenia systemu JOW. Jednak skoro Kukiz jest w stanie poświęcić swoją popularność i fanów swojej dotychczasowej działalności artystycznej (o czym zapewniał w programie Kuby Wojewódzkiego), a także przysięgać na swoje świętości, że słyszał od jednego z polityków słowa ukazujące lekceważący stosunek władzy do obywateli, to może jest w jego przekazie spora część prawdy. Oby tylko nie okazało się, że Kukiz za bardzo się wychyla i zaczyna przeszkadzać rządowi. Oby do jego drzwi nie zapukali wreszcie panowie przybywający, aby popełnić jego samobójstwo.

Jan Brzeziński

Zobacz więcej

Marcin Superczyński

Marcin Superczyński

Przez kilkanaście lat dziennikarz Polskiego Radia Lublin. Autor audycji publicystycznych i informacyjnych. Współpracował z wieloma rozgłośniami w kraju i zagranicą. Wykładowca przedmiotów dziennikarskich w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Interesuje się problematyką stosunków międzynarodowych, szczególnie relacjami polsko-ukraińskimi oraz historią Kościoła prawosławnego na Lubelszczyźnie.