Kto to taki ten Rosjanin?

Każdy wie, kim jest stereotypowy Rosjanin. Mieszka na Uralu, na wsi, do której raz na tydzień dojeżdża chleb, żywi się wódką i kluskami, a jego ulubionym strojem jest kufajka i uszanka. To są rzeczy znane każdemu dziecku. Jednak wejrzenie w jego duszę jest znacznie bardziej skomplikowane. Nie mówmy o duszy. Nadajmy pozór naukowości i rozwikłajmy zagadkę rosyjskiego mózgu.


Mózg Rosjanina posiada co najwyżej dwie półkule.
Czerwona, występująca często pojedynczo, stwierdza jednoznacznie, że upadek komunizmu był największą tragedią w dziejach, a powrót do dawnego systemu zapewni rozwiązanie współczesnych problemów Rosji. Nie wiążmy jednak tej półkuli tylko z ideologią komunistyczną, gdyż nie pojawiła się w rosyjskich czaszkach w roku 1917, tak samo, jak nie zniknęła w roku 1991. Istniała od momentu, gdy z chaosu, a może za sprawą słowa, z niebytu wyłonił się pierwszy Rosjanin. Najbardziej znanym efektem jej istnienia była prasłowiańska wspólnota chłopów pracujących na wspólnej ziemi – obszczina. Obszczina skończyła się wraz z reformami Piotra Stołypina na początku XX wieku, jednak już ćwierć wieku później odrodziła się pod nazwą Kołchozu. Czerwona półkula stanowczo odradza podejmowanie ryzyka i odpowiedzialności. Jest niezwykle tolerancyjna dla nieróbstwa i bylejakości, preferuje leniwy, pasożytniczy sposób życia, dzięki czemu może oddawać się utopijnym rozmyślaniom, które tylko utwierdzają ją we własnych przekonaniach. Czerwień to kolektywizm. Czerwień to jednomyślność. Czerwień to wreszcie, w zetknięciu z brutalną rzeczywistością, donosicielstwo i serwilizm. Czerwona półkula pozwoliła rządzić Iwanowi Groźnemu, bo pokorę i cierpliwość zamieniła w obojętność i pasywność. Jednocześnie ta półkula wyraźnie pojawia się w duchowości prawosławnej, w której wyeksponowane jest przeżywanie cierpienia i troska o osoby dotknięte nieszczęściami. Tak więc synonimem narodu rosyjskiego bywa słowo Mnogostradalnyj oznaczające tego, kto zniósł wiele cierpień.

Mnogostradalnyj. Rosjanie znieśli więcej niż zachodni Europejczycy, to ukształtowało ich mentalność.

W Polsce może być to błędnie interpretowane, ponieważ nie chodzi o prześladowania ze strony zaborców, ale własnych reżimów.
Druga, biała półkula jest znacznie bardziej skomplikowana. W niej gnieżdżą się wytrwałość, bohaterstwo, odwaga umiłowanie wolności, ale z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że również okrucieństwo i kłamstwo. Biała natura Rosjan ujawniła się w żołnierzach wojny ojczyźnianej, głodujących kobietach oblężonego Leningradu, milionach robotników zmarłych przy budowie Petersburga i Kanału Białomorsko-Bałtyckiego. Ujawniła się także w czekistach, sołdatach dokonujących rzezi Pragi, Potiomkinie aranżującym swoją hucpę i wszystkich późniejszych propagandystach w rodzaju Ilii Erenburga. Biała półkula wspomina dobrze imperialną tradycję Rosji przedrewolucyjnej, ale łaskawym okiem patrzy również na Związek Radziecki. Z Sowietami kojarzą jej się osiągnięcia industrializacji, imperialna polityka ZSRR w czasie Zimnej Wojny, a poza tym, nie przesadzając, cały świat się wtedy ,,Ruskich,, bał, a według propagandy- podziwiał. Dla białego Rosjanina bardzo pociągająca jest wizja powrotu do wyidealizowanej tradycji carskiej i arystokratycznej. To każe tworzyć specjalne szkoły dla panien, wysyłać córki oligarchów do Wielkiej Brytanii, to pcha potomków szlachty, między innymi reżysera Sergieja Michałkowa, w koła monarchistów. W tej części mózgu swoje miejsce znalazł również nacjonalizm rosyjski. Zapoczątkowany przez Czarne Sotnie, przygaszony przez komunizm, odrodził się w latach 90. pobudzony frustracją Rosjan na własne państwo w czasach Jelcyna.
Większość Rosjan tkwi w rozkroku. Może to dobrze? Obie natury mają swoje wady i zalety. Zbyt czerwony Rosjanin „homo sovieticus”, natomiast zbyt biały Rosjanin to okcydentalista zapatrzony w Europę, który wbrew zdrowemu rozsądkowi chce, by Rosja wyzbyła się swej tożsamości. Jednak nawet niezbyt wprawny obserwator zauważy, że między półkulami zachodzi głęboka dychotomia, jedno wyklucza drugie. Nie da się pogodzić służalczości z umiłowaniem wolności, bohaterstwa z pasywnością, a okrucieństwa z ofiarnością. Pozornie. W kraju, w którym od setek lat myśli się jedno, mówi drugie, a robi trzecie – da się.

 

Szymon Grzegrzółka

licencja: CC0 Public Domain

Zobacz więcej

Dodaj komentarz