Renesans polskiego kina?

Czy polska szkoła filmowa przeżywa swój renesans? Czasy, w których triumfy święcił Andrzej Wajda i Jerzy Kawalerowicz, a Roman Polański tworzył polskie kino, dawno przeminęły.  Czy można mówić o odrodzeniu polskiej kinematografii?

Doskonałą odpowiedzią na zadane pytania są nominacje do tegorocznych nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej zwanych popularnie Oscarami. W gronie nominowanych posiadamy dwóch reprezentantów w kategorii „Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny”; Anetę Kopacz za film „Joanna” oraz Tomasza Śliwińskiego za film „Nasza Klątwa”.  Polska posiada również silną pozycję wśród obrazów Plakat_nasza_klatwa6-2wybranych do nagrody za „Najlepszy film nieanglojęzyczny”. Wiele nadziei wiązanych jest z „Idą”, która wyróżnia się zarówno pod względem środków artystycznych, tematyki, jak i nieszablonowego podejścia do świata przedstawionego. W „Idzie” szczególnie mocnym punktem jest gra aktorska Agaty Kuleszy oraz debiutującej Agaty Trzebuchowskiej.

Można zastanawiać się, co łączy wszystkie filmy poza stemplem „Made In Poland”? Może kluczem do odpowiedzi jest sposób opowiedzenia historii człowieka. Skupienie się na konkretnym przypadku, który ma stanowić uniwersalny przekaz. Co ciekawe we wszystkich filmach widać „słowiańską wrażliwość” na los człowieka. W scenariuszach nie ma banału, tanich emocji, a pokazane tematy są do bólu szczere. Po niedzieli będziemy znali zwycięzców poszczególnych kategorii, a do tego czasu warto zapoznać się z wymienionymi filmami. Ułatwia nam to strona Legalna Kultura, która za darmo udostępnia nominowany dokument „Nasza Klątwa”.

Jednak nie samymi Oscarami stoi świat filmowy. Polskie kino zostało docenione na festiwalu „Berlinale” filmem „Ciało” Małgorzaty Szumowskiej oraz w Los Angeles nagrodą „Golden Reel Award” za najlepszą reżyserię dźwięku w dokumencie non–fiction „Powstanie Warszawskie”. W filmie o powstaniu wyróżniono i doceniono autentyzm obrazu oraz posłużenie się nowoczesną technologią, aby ożywić pamięć wydarzeń historycznych. Prawdziwe materiały dokumentalne realizowane podczas powstania zostały spięte klamrą fikcyjnych reporterów. Z pewnością był to zabieg unikatowy na skalę światową, który otworzy nowy rozdział patrzenia na film dokumentalny.

Wszystkie nagrody sprawiają, że polska kinematografia zyskuje w oczach widza, zarówno polskiego jak i zagranicznego. Nam pozostaje wierzyć, że w poniedziałek nasi filmowcy wrócą do Polski z kolejnymi statuetkami. Czego im z pewnością życzymy.

Nasz Puls: Anna Daniluk

zdjęcie: materiały promocyjne

Zobacz więcej

Dodaj komentarz