Recenzja filmu pt.: „Jestem bogiem”

Tabletka na bycie geniuszem

Film zatytułowany „Jestem bogiem” to thriller opracowany na podstawie scenariusza Leslie Dixona. Opowiada o niespełnionym pisarzu- Eddie Morra. Pewnego dnia główny bohater otrzymuje od swojego szwagra pewną pigułkę, która ma mu pomóc w znalezieniu weny. Eddie stwierdzając, że jego życie i tak jest praktycznie bez sensu zażywa tabletkę NZT. Nagle cały świat staje się dla niego zrozumiały i prosty. Mężczyzna szybko kojarzy fakty i ma niezwykłą moc. W ciągu czterech dni pisze całą książkę, która odnosi sukces. Eddie staje się geniuszem oraz człowiekiem znającym się „na wszystkim”. Także dziewczyna głównego bohatera, będąc w niebezpieczeństwie, połyka tabletkę (ale robi to tylko raz, ponieważ branie narkotyków uważa za bezsensowne).
Na początku filmu akcja jest dosyć ciekawa, spójna i wciągająca, ale już w połowie odbiorca zaczyna odczuwać znużenie, mimo, że aktorzy dobrze wczuli się w swe role. .W „Jestem bogiem” kobiety zostają ukazane jedynie jako osoby wykorzystywane do manipulacji. W filmie są ciekawe efekty wizualne, przyjemnie się go ogląda.
Sceny, w których Eddie Morra zabija wszystkich mężczyzn włamujących się do pomieszczenia, w którym się znajdował, uważam za nieudane i zbytnio „naciągane”. Dodatkowo fabuła filmu nie jest zbyt skomplikowana.
Ponadto zakończenie filmu nie jest zbyt ciekawe ani zaskakujące. Widz może je bez problemu przewidzieć. „Jestem bogiem” poleciłabym głównie młodym widzom.

Katarzyna Kopryk

Zobacz więcej

Bażant

Bażant

Co się dzieje w Campusie Majdanek, wie nasz Bażant.