Przepaść

Witam w dwudziestym pierwszym wieku, gdzie wszystko jest dyktowane przez ludzi, którzy mają więcej.

Postęp cywilizacyjny powinien iść jednym ciągiem niczym rozszerzanie się zasięgu bezprzewodowego Internetu na całym świecie lub siecią Wi-Fi zapisaną w konstytucji. Natomiast obserwujemy przeciwny proces, w którym niektóre państwa pod względem rozwoju nieoczekiwanie się zatrzymały. Zastanawiającym faktem, jest, dlaczego tak właśnie się stało, czy to świadomy wybór, czy po prostu nowinki techniczne są odmawiane wszystkim biedniejszym z powodu skupiania uwagi na innowacjach w rozwiniętych już miastach. Temat postępu cywilizacyjnego jest bardzo obszerny szczególnie dla osób zagłębionych w tematykę. Po obejrzeniu dokumentu na temat życia osadników w Etiopii bardzo zainteresowałam się sprawami poruszonymi w tym przekazie.

Nigdy głębiej nie zastanawiałam się nad warunkami, jakie panują w innych częściach świata. Poza skupiskami miast, które błyszczą światłem jaśniejszym niż księżyc, znajdują się miejsca zamieszkałe przez ludzi, którzy żyją niczym uciekinierzy z pierwszych epok istnienia życia na ziemi. Ich codzienną egzystencję wypełniają polowania, szycie odzienia z sierści dzikich zwierząt i warunki kompletnej izolacji od dóbr, które ułatwiają życie większości ludziom na ziemi. Rozwojem tych miejsc mogą zająć się osoby mające fundusze i chęci, aby coś zrobić, aczkolwiek jeśli ktoś posiada to pierwsze, jest pozbawiony drugiego jakże ważnego czynnika, który mógłby zapewnić odpowiedni rozwój terenów znacznie biedniejszych.

Sam fakt, dlaczego nikt nie pomyśli, by pomóc sobie nawzajem, zmusza do chwili zastanowienia nad pustką ludzkiego życia. Jednostki jak ja mogą jedynie poruszać temat i próbować zwrócić uwagę, na którą zasługują problemy, takie jak bieda na świecie i brak wody pitnej. Etiopia jest częstym tematem żartów bezmyślnych osób, które nawet nie zdają sobie sprawy, co spotyka biednych ludzi. W każdym kraju są grupy, które borykają się na co dzień z ubóstwem, w Polsce nie istnieją całe osady ludzi mieszkających w puszczach w prymitywnych warunkach, jakie można zaobserwować w państwach kontynentu Afrykańskiego. Przepaść cywilizacyjna obserwowana z perspektywy zwykłego obywatela świata jest wielkości najwyższych szczytów na ziemi.

Mało kto zadaje sobie trud zastanawiania się nad ważnymi kwestami. Wśród nas istnieją organizacje, które na „facebookowych tablicach” wiele piszą na temat, jak chciałyby pomóc potrzebującym. Dorastam na świecie, codziennie wśród bezsensownych haseł, których najważniejszym zadaniem jest przyciągnięcie naiwnych altruistów, mających nadzieję, że komuś pomogą, podadzą pomocną dłoń i ukażą swoje szczere serce i chęci.

Patrząc na to wszystko, jedynym co może nam pomóc ocknąć się z bierności, jest donośny krzyk, który obudzi cały świat skupiony wyłącznie na tym by ci, którzy mają dużo dostali jeszcze więcej, nowych, lepszych, bardziej wydajnych rzeczy zbędnych w życiu, a Ci nieposiadający dosłownie nic poza ręcznie zrobionymi strzałami i dzidami, które służą za narzędzie obrony i źródło pożywienia nie mieli znikąd pomocy i wsparcia. Świat jest ogromny, mieszka na nim ogromna liczba ludzi a niekiedy dostrzec można jak potrzebujący, jest samotny. Tereny, na których jest wyraźna potrzeba pomocy, są jedynie obiektem zainteresowania bogatych inwestorów, którzy patrzą na słabszego od siebie jak na tanią siłę roboczą, a ziemia, która należy do jej mieszkańców, jest okupowana przez nowe, nieistotne dla nich inwestycje.
Gdyby wybrać się w podróż, której początkiem byłaby Polska, następnie Niemcy i coraz dalej w kierunku państw rozwiniętych po wkroczeniu do Etiopii, każdy, kto nie kocha przyrody i obcowania z nią, poczułby się jak w filmie „Powrót do przeszłości”. Styl życia chodź trafniejszym słowem, będzie tu przetrwanie stanowi szkołę życia, którą potrafią ukończyć tylko rdzenni mieszkanie. Pomyśl, czy dałbyś radę żyć tak jak Oni ? Bez posiadania cudownego telefonu wielkości tabliczki czekolady, bez komputera, który pochłania większość czasu na rzeczy naprawdę najmniej istotne, nie wspominając o życiu w dżungli, bez kominka, ciepłej herbaty, wody i łazienki. Jak wiele jesteś w stanie dać by, nikt i nic Ci nie odebrał.

Każdy z nas jest przyzwyczajony do komfortu życia, tak jesteśmy stworzeni, lecz czemu nie możemy tego ofiarować innym, bardziej potrzebującym. Najbardziej chciałabym wiedzieć, jak widzą to Oni, może fakt jak żyją, zależy tylko od nich, może Oni to kochają jak my nasze ciepłe domy. Spoglądam na sprawę z tak odległej perspektywy, że moje myśli błądzą po omacku. Myśleć można wiele, mówić tak samo, a jak jest naprawdę, dowiem się, kiedy tylko będę w stanie wszystko to zobaczyć na własne oczy. Poczuję i najzwyczajniej zapytam, jak jest naprawdę. Z mojego punktu widzenia tak nie powinno być, mam wiarę, że może być lepiej, że będzie lepiej i że wszyscy razem się do tego przyczynimy. Ktoś bardzo mi bliski zawsze powtarza „problemem nie jest sam problem, tylko podejście do niego”.

Zostaje czekać na ciąg dalszy rozwijającej się historii, która mam nadzieję, będzie miała swój pozytywny koniec.

Nasz Puls: Aleksandra Zbęk

Licencja: CC0 Public Domain

Zobacz więcej

Dodaj komentarz