Pokaz mody w kościele

z14925430Q,Pokaz-mody-Macieja-Zienia-w-kosciele-sw--AugustynaMaciej Zień jest autorem kontrowersyjnego przedsięwzięcia, które odbyło się w kościele na warszawskim Muranowie. W tym miejscu, w Domu Boga, w miejscu świętym, projektant postanowił zorganizować pokaz mody.
Pomysł mocno zszokował zarówno przedstawicieli świata mody, jak i władze kościelne. Trudno się temu dziwić. Goście zaproszeni na pokaz czuli się nieswojo. W jego trakcie panowała cisza, nie było braw, nikt nawet nie zabiegał o miejsce w pierwszym rzędzie, bo przecież musiałby siedzieć przed samym krzyżem Jezusa. Choć przychodząc do świątyni na pokaz strojów powinni czuć niesmak sytuacji.
Nawet modelki nie czuły się „na miejscu” prezentując kolekcję przed ołtarzem (a nawet przed Chrystusem obecnym w tabernakulum). Paradowały zażenowane po głównej nawie kościoła, a jedna z nich skręciła nawet kostkę. Czyżby to była kara od Boga ? Na domiar złego Zień do pokazu wykorzystał muzykę z dwóch kontrowersyjnych filmów: „Dziecko Rosemary” i „Tajemnica Brokeback Mountain”. Czyżby chciał w ten sposób wyrazić swoje poparcie dla środowisk gejowskich?
Projektant decydując się na tania prowokację, popełnił błąd organizując pokaz w kościele. Nikt bowiem nie mówi o nowej kolekcji lecz o miejscu pokazu. Mało tego, kościół św. Augustyna w Warszawie nie jest miejscem opuszczonym, lecz czynnie działającym miejscem modlitwy!
Warszawska kuria przeprosiła za wydarzenie, wyraziła ubolewanie i zapewniła, że nie popiera podobnych zachowań, jednak czy takie oświadczenie coś zmieni? Mleko się wylało, a osoby odpowiedzialne za wydanie decyzji o organizacji pokazu mody w kościele powinny zostać objęte karą, doszło przecież do nieposzanowania miejsca kultu religijnego, przekroczono granicę sacrum. Sam Jezus powiedział „Niech mój dom będzie domem modlitwy”.
Zień zrobił żenujące przedstawienie, swoimi strojami nie przekonał odbiorców, goście czuli się dziwnie, a modelki prosiły, by nie publikować zdjęć w sieci. Jak widać wszyscy za wyjątkiem samego Zienia czuli się zniesmaczeni tą sytuacją. Brakowało tylko roznegliżowanych ciał, na szczęście projektant zachował odrobinę rozsądku i obyło się bez półnagich tyłków. Na Zienia spadła lawina krytyki. Ale chyba tego się spodziewał. Nieważne jak będą mówi, ważne żeby w ogóle mówili. Cały pomysł był bardzo ryzykowny, godził w wartości religijne, ale czym są wartości wobec rozgłosu? Szkoda tylko, że tak często i głośno mówi się o skandalach, które głównie pomagają zaistnieć ich autorom, dużo rzadziej o działaniach szlachetnych, zasługujących na rozgłos.

Paulina Małysza

Zobacz więcej

Bażant

Bażant

Co się dzieje w Campusie Majdanek, wie nasz Bażant.