Opiniotwórczy Ksawery

fot. www.reuters.com

fot. www.reuters.com

Między 5 a 7 grudnia nad Polska przeszedł, podobno, największy orkan ostatnich kilkunastu lat. Ksawery, bo tak został nazwany, dał się we znaki w całym kraju. Załamanie pogody miało swoje apogeum w nocy z szóstego na siódmego grudnia. Wiatr pędzący w porywach nawet do 120 km/h siał spustoszenie. Podtopienia, samochody w rowach, poprzewracane ciężarówki, pozrywane dachy. Ponad 10 tys. interwencji straży pożarnej w całej Polsce. Pomimo apelu władz, policji i mediów, o zachowanie bezpieczeństwa, nie udało się uniknąć strat. 5 osób nie żyje, a 53 zostały ranne. W poniedziałek ma nastąpić szacowanie szkód. W mediach wciąż trwa wrzawa.

Nie sposób odmówić powagi całej sytuacji. Wiele gospodarstw wciąż pozostaje bez prądu, utrudnienia na drogach cały czas dają się we znaki. Orkan pozbawił dachu nad głową kilka rodzin. Dosłownie. W telewizji wciąż przewijają się te same obrazki. Ulewa, samochody w rowach, wiatr łamiący drzewa i walące się kominy. Nic więcej. Śledziłem doniesienia z Polski przez kilka godzin. Inne informacje były jedynie przerywnikami pomiędzy relacjami reporterów z każdego zakątka naszego kraju. Nawet z miejsc gdzie wiało ok. 60 km/h. Nie jest to mało, ale czy nie zdarza się częściej niż na kilkanaście lat?

Zaczynają krążyć pogłoski, że Ksawery wybrał sobie całkiem dogodny moment na uderzenie. Dogodny dla kogo? Porwał całą ramówkę wszystkich stacji telewizyjnych. Pozwolił pokazać się naszemu premierowi jako dzielnemu wodzowi, który w swoim sztabie ma wszystko pod kontrolą. Przy wsparciu ekspertów Donald Tusk przyjmował sprawozdania z całego kraju. Jakby za chwile miał nastąpić atak bombowy na Warszawę. Kiedy trzeba było- obiecywał pomoc i wydawał stanowcze instrukcję. Wódz -marzenie. W całej telewizji nie było więc czasu, albo było go bardzo mało, na zajęcie się sprawą OFE, czy kwestią rosyjskich myśliwców na Białorusi. Ukraina też jakby już się przejadła, pomimo, że fala protestów wciąż narasta.

Orkan stał się swego rodzaju kolejną wymówką. To wydarzenie było istotne. Ale powielanie tych samych obrazów i komentarzy po stokroć- bardzo szybko się przejada. I bardzo łatwo jedną aferą – przykrywać drugą. Mamy od tego wielu specjalistów w naszej pięknej Polsce. Wielu z nich pewnie teraz dziękuję za to, że Ksawery miał ochotę zabrać głos właśnie w tym czasie.

Autor: Dariusz Lipa

Zobacz więcej

Bażant

Bażant

Co się dzieje w Campusie Majdanek, wie nasz Bażant.