Od wampira do Edwarda

Zdjęcie ze strony: http://fotografia.tomasziskrzycki.ig.pl

Zdjęcie ze strony: http://fotografia.tomasziskrzycki.ig.pl

 

Mówi się, że każda moda kiedyś przemija, najpierw ludzie tracą nią zainteresowanie, zaczynają ją ignorować. Potem moda zmienia się w obciach, a na końcu odchodzi w niepamięć. Ale trend na wampiry wciąż trwa . Od czasu wielkiego sukcesu jakim okazała się ekranizacja powieści Stephenie Meyer pt.: „Zmierzch” te krwiopijcze istoty dosłownie zawładnęły światem. Szturmem podbiły serca wielu kobiet na całym świecie, począwszy od rozchichotanych, kochliwych nastolatek ,a skończywszy na dojrzałych kobietach w średnim wieku, które w tajemnicy przed mężem wymykają się do kina na kolejną część ,,wampirzej” sagi. Krótko mówiąc popularność tych istot rośnie, a wraz z nią rośnie moje przerażenie.
Tym, co zaniepokoiło mnie najbardziej jest fakt, że kultura masowa kompletnie zbałamuciła wizerunek wampira.  Współczesna odmiana niczym nie przypomina kultowego Drakuli z książki Brama Stokera, demonicznego hrabiego mieszkającego w starym, mrocznym zamczysku i bez skrupułów wysysającego krew ze swoich ofiar. Jak czytamy w Wikipedii wampir to „upiór (hominis nocturna) ,fikcyjna istota o trudnej do wyjaśnienia genezie, „żywy trup” żywiący się według legend ludzkim ciałem i krwią”. „Żywy trup”, „upiór” „żywiący się ciałem i krwią”. To już przeszłość. Obecne wampiry są łagodne, wrażliwe, nie mają problemu z chodzeniem po słońcu, trumny zamieniły na wygodne łóżka, są zabójcze przystojne, modnie ubrane a przede wszystkim łączy ich wielkie i głębokie uczucie z przedstawicielką gatunku ludzkiego, dla której wyrzekają się swojej natury, a miłość chroni ich przed pokusą wyssania krwi ze swojej partnerki. Naprawdę wzruszające, ale już po otarciu łez przychodzi uzasadniona refleksja czy wampir to w ogóle jeszcze wampir. Wygląda na to, że drapieżnik zamienił się w przyjaznego roślinożercę. Trochę zabawne, ale też trochę przykre.
Jak wiadomo każdy gatunek ewoluuje, po to żeby przetrwać  i dostosować się do warunków środowiska, więc wampirzą ewolucję „od upiora do Edwarda” staram się zaakceptować. Ale mimo, że z natury jestem człowiekiem tolerancyjnym nie mogę znieść tego, że wampir stał się produktem marketingowym i jest dosłownie wszędzie. Coraz więcej filmów, coraz więcej seriali, zatrzęsienie książek, gier komputerowych, koszulki i kubki z podobiznami najprzystojniejszych przedstawicieli tego gatunku, blogi z własnymi interpretacjami książkowych bestsellerów, słowem wszystko, wszędzie jest jedną wielką ,,wampiriadą”. Moja tolerancja została wystawiona na najcięższą próbę, kiedy w jednym z supermarketów zobaczyłam małe lalki wampirzyce o nazwie Draculaura, ale moje zniesmaczenie osiągnęło apogeum kiedy odkryłam cenę owych lalek i zdałam sobie sprawę, że jedyną rzeczą jaką mogą wyssać z człowieka nie jest krew, ale pieniądze. W swojej wyobraźni już widziałam jak dziewczynki zamiast różowych sukienek z falbankami wybierają sztuczne kły i czarne szminki, a gwiazdkowe bale w podstawówce obfitują w buzie umazane sztuczną krwią. W swojej wyobraźni poszłam nawet o krok dalej, myśląc o nastolatkach codziennie sprawdzających w lustrze, czy czasem nie wyrosły im spiczaste zęby i marzących o tym, żeby zamiast rycerza pod ich oknem pojawił się wampir na białym koniu. Na półkach sklepowych już widziałam butelki z sokiem pomidorowym opatrzone nazwą „pyszna krew” i zdałam sobie sprawę, że moje wyobrażenia nie są tylko mglistą wizją rzeczywistości, ale całkiem realną alternatywą.
Podsumowując świat oszalał na punkcie wampirów, ale nie wampirów strasznych, groźnych i mrożących krew w żyłach, tylko tych wymuskanych, delikatnych i kochliwych. Zamiast przerażać stał się symbolem epickiej, romantycznej miłości. Nie pozostało mi zatem nic innego jak miłośnikom prawdziwych horrorów i mocnych wrażeń życzyć dużo wytrwałości i nadziei, że stary dobry Drakula ponownie zostanie doceniony i powrócą lata jego dawnej świetności.

Agnieszka Siwiec

Zobacz więcej

Bażant

Bażant

Co się dzieje w Campusie Majdanek, wie nasz Bażant.

Dodaj komentarz