(Nie)pełnosprawna polityka

Protest w Sejmie

  Ostatnie wydarzenia na Ukrainie, jak i medialne zamieszanie z tym związane, przyćmiły ważne wydarzenia dziejące się w naszym kraju, w mediach rzadziej pojawiają się informacje krajowe, które są równie ważne. Od ponad tygodnia w Sejmie trwa strajk okupacyjny rodziców dzieci niepełnosprawnych. 

    Do tej pory rodzice opiekujący się swoimi niepełnosprawnymi dziećmi mogli liczyć na pomoc ze strony państwa w postaci 620 złotych zasiłku pielęgnacyjnego oraz 200 złotych specjalnej pomocy rządowej, która potrwa do końca marca. Więc z nadchodzącym miesiącem na zasiłek mogliby liczyć jedynie rodzice, którzy co należy podkreślić zrezygnowali z pracy zawodowej, bez możliwości zarobienia dodatkowych pieniędzy. Należy pamiętać, że nie mówimy tu o zdrowych dzieciach, ale o osobach potrzebujących stałej opieki, leków, zabiegów nie wspominając już o drogim sprzęcie. Taka nowelizacja weszła w życie w grudniu 2012 roku, wcześniej świadczenie mogli pobierać także krewni osób u których niepełnosprawność powstała po 25 roku życia. Zaistniała sytuacja przyczyniła się do ogólnego oburzenia rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy zdecydowali się rozpocząć strajk okupacyjny w Sejmie.

  Strajkujący domagali się podwyższenia świadczenia pielęgnacyjnego dla rodzica z tytułu całkowitej rezygnacji z pracy do poziomu płacy minimalnej, która w 2014 r. wynosi 1680 zł brutto (ok. 1300 zł netto). Chodzi głównie o traktowanie całodobowej opieki nad niepełnosprawnymi dziećmi jako zawodu i spełnienie postulatów płacowych.

  Z protestującymi spotkał się premier Donald Tusk, który wysłuchał powodów zaistniałego strajku i postulatów rodzin. Zaproponował, że kwota zasiłku pielęgnacyjnego zostanie zwiększona w 2015 roku do kwoty przekraczającej 1000 złotych. Nic dziwnego, że strajkujący z dezaprobatą przyjęli tę propozycję. Perspektywa utrzymania rodziny za taką sumę przez kilka najbliższych miesięcy wydaje się nierealna dla przeciętnego człowieka, nie wspominając o osobach które zmagają się z chorobą najbliższych, którym należy się pomoc.

  Pod naciskiem rodziców okupujących Sejm, rząd przyjął uchwałę, która jest odpowiedzią na trwający od ponad tygodnia protest. Umożliwia ona podwyżkę świadczenia dla rodziców niepełnosprawnych dzieci, które od maja wzrośnie do 1 tys. zł, od 2015 r. do 1,2 tys., a od 2016 r. do 1,3 tys. Pierwsze czytanie projektu ustawy odbędzie się 1 kwietnia na posiedzeniu sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. Nie zadowala to jednak strajkujących, którzy oczekują zrównania wysokości świadczenia pielęgnacyjnego z minimalną płacą jeszcze w tym roku. Żądają koło 1680 złotych brutto.

   Zapowiedzieli już, że będą strajkować w Sejmie aż do skutku, wysuwając własny projekt ustawy uwzględniający wszystkie ich postulaty, starając się jednocześnie o zainteresowanie ze strony posłów, licząc na pomoc z ich strony. Sami protestujący podkreślają, że czują się ignorowani i oszukani, gdyż pomimo wielu spotkań m.in. z premierem nie wprowadzono dla nich żadnych konkretnych rozwiązań, które pokryłyby się z ich postulatami. W projekcie wysuniętym przez rodziców mają się znaleźć zapisy mówiące o zwiększeniu wysokości świadczenia, które powinno ich zdaniem wynosić 40 proc. średniej krajowej, bądź zapis dotyczący opłacania za nich składki emerytalnej aż do osiągnięcia wieku emerytalnego.Zdaniem Donalda Tuska zaproponowana podwyżka to maksimum tego, co rząd jest w stanie zaoferować strajkującym.Ponadto dodał, że kosztem uchwały będzie przeniesienie budżetuprzeznaczonego na remonty i budowę dróg lokalnych.

    W zaistniałej sytuacji głosy są podzielone, niektórzy uważają że prawda jest brutalna i bolesna a na osoby nie dające żadnych szans na przyszłe samodzielne życie i płacenie choćby minimalnych podatków dochodowych nie można asygnować wielkich środków z budżetu. Ciężko jednak się z tym w zupełności zgodzić, gdyż nasuwa się pytanie w jakim kraju żyjemy? Kraju gdzie ludzie niepełnosprawni i ich opiekunowie traktowani są jak margines społeczny, nie można się w tej kwestii oszukiwać, gdyż obecna sytuacja rodziców, którzy zrezygnowali z pracy by opiekować się swoimi niepełnosprawnymi dziećmi zmusza ich do życia w nędzy i biedzie. Pytanie tylko, jak sprawnie wywinie się z tego nasz Rząd, który bądź co bądź musi się mierzyć z nadchodzącą falą, którą wzburzyli strajkujący rodzice, bo takie wydarzenie nie przejdzie bez echa a potrzebujących w naszym kraju nie brakuje.

 

                                                                                                                                                                                 Marta Rybak

Zobacz więcej

Marcin Superczyński

Marcin Superczyński

Przez kilkanaście lat dziennikarz Polskiego Radia Lublin. Autor audycji publicystycznych i informacyjnych. Współpracował z wieloma rozgłośniami w kraju i zagranicą. Wykładowca przedmiotów dziennikarskich w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Interesuje się problematyką stosunków międzynarodowych, szczególnie relacjami polsko-ukraińskimi oraz historią Kościoła prawosławnego na Lubelszczyźnie.