Nie(bezpieczna) Europa

Relacje między państwami europejskimi a muzułmańskim światem mają bardzo długą historię. Można to zaobserwować patrząc na krucjaty, walki z Imperium Osmańskim i współczesny terroryzm. Już w XX wieku pojawiła się w Europie i w Ameryce Północnej kwestia walki z organizacjami terrorystycznymi, ale dopiero wydarzenia w XXI wieku pokazały, że wojna z nimi będzie inna od tych prowadzonych dotychczas z różnymi państwami.

Główny problem „zachodniego świata” obecnie to sposób, w jaki ścierają się z nim niektórzy skrajni wyznawcy religii muzułmańskiej. Warto tu wspomnieć o zamachu na World Trade Center w 2001 roku czy zamachu we Francji na redakcję Charlie Hebdo, w którym zginęło 12 osób, w tym dziennikarze, satyrycy i policjanci. Dopiero ten drugi  uzmysłowił ludziom, jak blisko jest zagrożenie i jak trudno z nim walczyć. Dodatkowo należy pamiętać o zamachach jakie miały miejsce w Danii 14 lutego, w których zginęły dwie osoby. Bardzo niepokojące są również wydarzenia w Iraku i Syrii, gdzie znaczne tereny opanowali wojownicy z tzw. Państwa Islamskiego, znanego z mordowania nie tylko jeńców, cywilów, ale również obywateli państw zachodnich.

Ataki we Francji i Danii były powiązane z tworzeniem karykatur Mahometa, które w świecie muzułmańskim są uważane za wyjątkowe bluźnierstwo, co nie zniechęca to europejskich rysowników. Ataki mają specjalny, negatywny wymiar- budują coraz większy strach wśród Europejczyków. Po wydarzeniach w Danii widać, że nie trzeba wcale działać przeciw muzułmanom, wystarczy być w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie, a dla zamachowców nie ma znaczenia ilu ludzi zginie, ważne, że niewierny zostanie „ukarany”.

W odwecie za ataki Państwa Islamskiego, powstała wielka koalicja krajów będących przeciw działaniom ISIS oraz działających nie tylko w sposób dyplomatyczny przeciw tej organizacji. Od kilku miesięcy Stany Zjednoczone wraz z sojusznikami bombardują pozycje wojsk ekstremistów, ale jak widać bezskutecznie. Coraz częściej pojawiają się opinie, że kraje europejskie i amerykańskie powinny stworzyć koalicję, ale związaną z walką z islamistami na lądzie.

Warto również spojrzeć na kolejny skutek zamachów, czyli coraz większą niechęć Europejczyków do muzułmanów. Jest to szczególnie krzywdzące dla wyznawców Koranu, którzy przybyli tu z pomysłem na swoja przyszłość. Starają się asymilować z miejscową ludnością, czują się obywatelami danego Europejskiego kraju i jednocześnie potępiają ataki. To właśnie ich może najbardziej dotknąć rosnąca nietolerancja.

Na koniec warto wspomnieć, że nie tylko Europa i Azja są miejscem działania dżihadystów. 16 lutego świat obiegło nagranie, na które ukazuje, jak zostają zamordowani egipscy chrześcijanie, a wcześniej mogliśmy oglądać egzekucję jordańskiego pilota. Czas pokaże czy światowi przywódcy wyciągną wnioski z działań radykalnych islamistów, czy może będą biernie czekać skończy się katastrofą nie tylko dla Europy, ale i dla całego demokratycznego świata.

 

Nasz Puls: Bartek Szydłowski

Zdjęcie: WikiImages  licencja: CC0 Public Domain

Zobacz więcej

Dodaj komentarz