Hiszpan potrafi, Polak chciałby

tor_lublinwww.motozakrecona.pl

Marc Marquez wygrał właśnie wyścigowy cykl motocyklowy MotoGP. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Hiszpan ma dopiero 21 lat i jest to jego drugi sezon w najwyższej klasie wyścigowej i drugi zakończony zdobyciem mistrzostwa. Mamy do czynienia z fenomenem, czy jest to zasługa świetnego dopasowania motocykla pod styl jazdy młodego zawodnika? Odpowiedzi mogą być różne, z pewnością po części oba te czynniki złożyły się na triumfy. Lecz postawa Hiszpana nie wzięła się znikąd, u jej podstaw leży cała hiszpańska historia sportów motorowych, oraz to jak są one rozwinięte w tym kraju.

Nie samo zwycięstwo zawodnika Hondy jest tutaj najważniejsze, chodzi o podejście do uprawiania profesjonalnego sportu. W Hiszpanii istnieje jedenaście torów wyścigowych, posiadających homologację FIA, czyli światowej federacji wyścigowej, dodając do tych jedenastu niezliczoną ilość torów kartingowych, czy placów manewrowych, okazuje się, że praktycznie w każdym zakamarku kraju odnajdziemy miejsce gdzie można bezpiecznie poćwiczyć jazdę czy to motocyklem, czy samochodem. Podobna sytuacja jest w innych zachodnio europejskich krajach, we Włoszech, Niemczech, Francji, czy Wielkiej Brytanii. Automatycznie ilość takich miejsc, przekłada się na ilość zawodników, oraz ilość wyścigów, czy rajdów organizowanych w danych krajach. Mając do dyspozycji takie zaplecze, łatwo jest wyłowić jakiś talent w bardzo młodym wieku i poprowadzić go do przyszłej kariery. Stąd niższe klasy wyścigowe Moto2 i Moto3 są tak licznie obsadzane, przez Włochów, Hiszpanów, czy Brytyjczyków. Jak w każdym sporcie do osiągania odpowiednich wyników potrzebne jest porządne zaplecze treningowe. A jak to się ma w Polsce, która przecież dysponuje własnym teamem w mistrzostwach Superbike?

Otóż Polska posiada jeden tor, na którym mogą odbywać się zawody pod patronatem FIA i to w dodatku nie wszystkie, ponieważ Tor Poznań, nie spełnia wszystkich wymogów bezpieczeństwa, dla najwyższych klas rozgrywkowych. Mamy również jeden tor wyścigowo-kartingowy, czyli Tor Lublin, a raczej mieliśmy, do czego zmierzam. Mieliśmy, ponieważ już od Kwietnia 2015 tor zostaje zamknięty. Dziwna decyzja biorąc pod uwagę tak duży deficyt podobnych obiektów w naszym kraju. Jeszcze dziwniejsza, kiedy jej się bliżej przyjrzeć. Otóż pewna grupa deweloperska postanowiła wykupić tereny wokół toru i zbudować tam bloki mieszkalne. OK. mają do tego prawo, lecz nikt nie przewidział, że jeżdżące po torze maszyny mogą wytwarzać jakikolwiek hałas. Bloki oczywiście powstały, no i tu się zaczyna problem, ponieważ ich mieszkańcy, nagle uświadomili sobie, że w pobliżu jest tor wyścigowy i to dość głośny tor. No i jak zwykle w takich sytuacjach bywa pojawiły się protesty, petycje do władz i tym podobne działania mające na celu zniwelować hałas. Niestety niewiele dały, ponieważ silnik to silnik warczeć musi. Dały jedynie to, że po kilku latach, ktoś wpadł na genialny pomysł zamknięcia toru, na nic zdały się protesty uczęszczających na tor hałasujących, ponieważ podjęto racjonalną decyzję o zamknięciu i zniszczeniu toru, dla dobra mieszkańców oczywiście.

Nie ważne, że teraz pozostało tylko jedno miejsce, dla wyścigów i to na drugim końcu polski, ważne jest to, że od przyszłego roku już nikt nie będzie hałasował, a może znajdzie się chętny na wybudowanie w miejscu Toru Lublin kolejnych bloków, ewentualnie jakiegoś zachodniego marketu, w końcu ich nigdy za wiele. W ten sposób w ślady Hiszpana Marqueza, polska zdolna młodzież (co już nie raz udowodniła), może pójść, ale jedynie w kwestii zakupów w hiszpańskich marketach, lub mieszkania w podobnym standardzie. Na sukcesy w kwestiach sportów motorowych nie ma co liczyć z takim podejściem, bez podstaw nikt nie osiągnie zbyt wiele.

Łukasz Kamiński

Zobacz więcej

Marcin Superczyński

Marcin Superczyński

Przez kilkanaście lat dziennikarz Polskiego Radia Lublin. Autor audycji publicystycznych i informacyjnych. Współpracował z wieloma rozgłośniami w kraju i zagranicą. Wykładowca przedmiotów dziennikarskich w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Interesuje się problematyką stosunków międzynarodowych, szczególnie relacjami polsko-ukraińskimi oraz historią Kościoła prawosławnego na Lubelszczyźnie.

Dodaj komentarz