Głupota napędzająca rozrywkę…

Ukryta Prawda? Dlaczego ja? Dzień, który odmienił moje życie? A wszystko to drogą do zagłady prawdziwego piękna.

Mimo iż świat jest pełen zabawy, która zainteresować może całe rzesze naszych rodaków, niepokojącym faktem jest to, że poziom kultury i rozrywki upada coraz niżej. Stajemy się świadkami, kiedy to programy paradokumentalne stają się głównym punktem zainteresowania. Problemy uczestników tego jakże ambitnego kina stanowią dla wielu formę zabawy, która wypełnia całe dnie. Programy są oglądane przez liczne grono osób, począwszy od dzieci, które zostają w domu, nastolatków, którzy zajmują się wyimaginowanymi problemami swoich rówieśników, kończąc na znudzonych życiem kobietach przytłoczonych ciężarem wychowywania i wiecznym bałaganem w domu.

Kiedy przyglądam się temu z boku, widzę dokładnie, jak upada nasza kultura i inteligencja. Rozrywka na poziomie powinna wzbudzać większe zainteresowanie niż głupkowaty program opowiadający o problemach rodem z baśni. Każdy, kto odczuwa pewien niesmak w związku z zaistniałą sytuacją czuje się w otoczeniu niczym autsajder otoczony ludźmi o niskim ilorazie inteligencji, szukających ucieczki od dnia codziennego w bezsensownych „serialach”. Sam fakt, że potrafią się oni cieszyć z krzywdy drugiego człowieka, jest niepokojący. Ukazuje prawdziwe oblicze naszych charakterów. Niespotykane jest to, że coś co powinno zostać wyrzucone już dawno z anteny, w tak szybkim czasie zaczyna się rozwijać i powiększać grupę swoich wiernych fanów. Piękno, które można odkryć w sztukach, arcydziełach, muzyce jest teraz nierozumianym wytworem dla ludzi skupionych na telewizorze. Jestem wyrozumiała, ale to tez ma granice. Razi mnie okropnie fakt, że społeczeństwo cofa się do epoki Starożytnego Rzymu, bo niedługo tak samo, jak tam, tłumy będą chciały oglądać walkę na śmierć i życie.

Każdy z nas zna stronę o nazwie Filmweb, kiedy ją odwiedzamy, możemy zetknąć się z opiniami tych nielicznych odważnych osób, które także widzą problem, często nawet u bliskich. Żyjemy w otoczeniu, gdzie wartości zaginęły. Każdy ma prawo do poprawy humoru, szczególnie w tak ciężkich czasach, lecz czemu zniżamy się do niskiego poziomu, by rozbawiała nas tak tandetna telewizja. Jedynym sposobem, aby seriale paradokumentalne zniknęły, jest znaczny spadek ich oglądalności, tylko kto z nich zrezygnuje? Osoby, które to oglądają, nie widzą, jaką krzywdę wyrządzają sobie i nie tylko sobie. Świat jest tak rozwinięty, że kabaret, który także znajduje się na wielu stacjach telewizyjnych, potrafi doskonale rozbawić i jest na poziomie, na którym my sami powinniśmy się znajdować i wierze, że się znajdziemy.

Mój apel o zaprzestanie poświęcania czasu tak bezwartościowym programom odbije się zapewne od głębokiego dna, zostanie zauważona przez kilka osób i ślad po niej zaginie. Ja jedynie chce mieć nadzieje, że stać nas na coś więcej – wszystkich. Nie jesteśmy skazani na coś tak beznadziejnego i pozbawionego wszelkiego sensu. Jedyne co można wynieść z tego typu „rozrywki” to poczucie, że jednak ktoś może mieć gorzej w życiu. Przerażającym skutkiem staje się fakt, że ktoś postanawia brać przykład z osób, które za parę groszy potrafią tak się ośmieszyć w oczach widzów. Być może dla kogoś ma to głębszy sens, proszę więc aby został on mi wyłożony. Do tego czasu będę żyć w słodkiej świadomości, że kiedyś będziemy w stanie podnieść się z tego upadku i poświęcić czas na naukę, na podróże, obserwację, które same w sobie są o wiele bardziej sensowne i uczą, by patrzeć na świat i dostrzegać w nim piękno. Chwila lub całe dnie, które tak wiernie, mnóstwo osób poświęca na zajmowanie się problemami rozwiązywanymi na ekranie, stanie się momentem zastanowienia nad istotnymi aspektami naszego życia. Decyzji, na który film w kinie warto wybrać się z mężem, dziećmi, chłopakiem, całą rodziną, siostra, bratem, kimkolwiek. Pytałam wiele osób, które oglądają to „arcydzieło”, dlaczego to robią. W odpowiedzi słyszałam uzasadnienia równie bezsensowne, jak sam fakt poświęcania czasu. Może nasze społeczeństwo właśnie ma być obrócone w proch i pył inteligencji, by łatwiej było nim kierować. Kiedy kogoś bawi „serial”, w którym syn przyprowadza do domu dziewczynę, która następnie ucieka z jego ojcem nie wiadomo dokąd, to za moment będziemy obserwować takie wydarzenia w życiu już niewyreżyserowanym przez jednego z czołowych twórców „rozrywki” w Polsce. Bardzo dużo osób śmieje się z tych programów, lecz mimo to ukradkiem sami w domu potrafią oglądać jeden odcinek, za drugim. Codziennie czekają, aż wrócą do domu i będą mogli zatopić się w fantastycznych problemach, najważniejsze, że nie ich. Najważniejszą kwestą, która mnie zastanawia, jest powód powstania tych obrazów nędzy i rozpaczy. Czy naprawdę istniejenie zapotrzebowanie na coś tak głupiego ? Czy jest to jeden z wielu środków, którym ktoś próbuje nami manipulować? Odnoszę wrażenie, że tak. Nasze pokolenie mdłych, w którym pokłada nadzieję cały naród, będzie miało szerokie pole do popisu pod względem zerwania tej kurtyny niewiedzy i odsłonięcia przed wszystkimi prawdziwych uroków życia. Moim celem jest uświadomienie krzywdy, jaką sami sobie wyrządzacie.

Swoimi uwagami podzieliła się w pełni pochłonięta literaturą piękną:
Nasz Puls: Aleksandra Zbęk.

Licencja: CC0 Public Domain / FAQ

Zobacz więcej

Dodaj komentarz