Dzieciństwo kiedyś i dziś

Dzieci grające na konsoli

Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

W czasach intensywnego rozwoju technologii, różnice pokoleniowe zdają się być jeszcze bardziej widoczne. To, co sprawiało dzieciom frajdę jeszcze 20 a nawet 10 lat temu, dzisiaj, dla przeciętnego ucznia podstawówki będzie po prostu nudne. Współcześnie najmłodsi spędzają gros wolnego czasu przed telewizorem czy komputerem. Pojawia się więc pytanie, jakie rozrywki będą zajmować naszych potomnych za kilka, czy kilkanaście lat.

Jakub – 11 lat

Czas wolny przeznaczam na odpoczynek przy komputerze, głównie gram w gry: FIFA, GTA, Flatout 2. Często też oglądam telewizję, minimum 2 godziny dziennie.

Kiedy jest ładna pogoda gram z kolegami w piłkę nożną, sprawia mi to niemałą frajdę. Czasem chciałbym się pobawić w chowanego, podchody, albo w policjantów i złodziei. Kiedyś siostra opowiadała mi o takich zabawach. Niestety nikt z moich rówieśników ich nie zna, wszyscy moi koledzy wolą grać w gry komputerowe. W zeszłe wakacje razem z kolegami z klasy zorganizowaliśmy sobie ognisko na podwórku, pilnował nas mój tata. Mogliśmy nawet spać w namiotach, ale przed 21:00 większość zaczęła marudzić, że bez włączonego telewizora nie zasną, dlatego wszyscy rozeszliśmy się do swoich domów.

Patryk – 10 lat

Ja cały dzień gram w gry komputerowe. Teraz mamy wolne od szkoły, więc nie robię sobie przerw na odrabianie lekcji i gram może 6 – 7 godzin dziennie. Co robię poza graniem? Śpię, jem i chodzę do szkoły, czasem wychodzę na podwórko, jak nie mam Internetu. Rzadko spotykam się z kolegami, bo przecież jestem z nimi codziennie w szkole.

Edyta – 21 lat

Moje dzieciństwo wspominam z uśmiechem na twarzy. Codziennie po szkole wymyślaliśmy ciekawe zajęcia, nasze głowy były zawsze pełne pomysłów. Mieliśmy swoje domki, tzw. bazy, gdzie gromadziliśmy masę rzeczy i odwiedzaliśmy sie nawzajem. Gry planszowe, bierki, gra w chowanego, podchody, czy zabawa w sklepy to codzienność. Pamiętam jak razem z dwiema moimi koleżankami wzięłyśmy wózek i postanowiłyśmy posprzątać całą naszą wioskę – ok. 5 godzin zbierałyśmy śmieci. W taki sposób chciałyśmy zadbać o naszą miejscowość. Nie zapomnę też niezliczonej ilości domków, sklepów i barów, które robiliśmy wspólnie. Przebierałyśmy się w kolorowe sukienki znalezione na strychu i wspólnie bawiłyśmy się w „dom” albo „teleturnieje”. Dzięki temu, że w okolicy było dużo dzieci nigdy nie siedzieliśmy w swoich domach, zawsze mieliśmy zaplanowany czas po szkole. Do domu wracaliśmy dopiero gdy zapalały się latarnie, albo komary gryzły tak mocno, że nie dało się ich odgonić. Jedyne czym chwaliliśmy się między sobą to to, co zjadło się na obiad. Nie znaliśmy pojęcia nudy, ilość siniaków była dowodem na przeżycie najlepszych wakacji, bez wyjeżdżania ze swojej miejscowości.

Pamiętam, że gdy skończyłam 11lat, jako pierwsi komputer kupili moi sąsiedzi. Wcześniej był samochód z wyposażeniem dla lalek Barbie, ale to dopiero ten magiczny komputer stał się bóstwem, przy którym wszyscy na zmianę spędzali dużo wolnego czasu. Codziennie u sąsiadów zbierała się grupka dzieci, każdy chciał grać, spróbować jak to wszystko działa. Czasy gimnazjum i liceum to już obowiązek posiadania komputera, dlatego sama musiałam nauczyć się jego obsługi. Cieszę się jedynie, że te „nowoczesne” czasy przyszły po tym jak wykorzystałam swoje dzieciństwo w stu procentach. Patrząc dziś na mojego dziesięcioletniego brata, współczuję, że dorasta w obecnych czasach. Nie wie, co to prawdziwe dzieciństwo, nie zna żadnych zabaw, nie wie jak ciekawie wykorzystać wolny czas. Osobiście swojego dzieciństwa nie zamieniłabym na ten wirtualno-elektroniczny, współczesnych dzieciaków. Dzieciństwo bez komputerów, telefonów i Internetu to coś wspaniałego, mieliśmy ogromnie dużo szczęścia, że zdążyliśmy przed tą tragiczną dla dzieci cyberologią.

Rozwój technologii jest w dużym stopniu sprawcą tego, jak w dzisiejszych czasach dzieci biernie spędzają czas wolny. Obecnie  facebook i twitter są jednymi z najbardziej popularnych rozrywek nie tylko młodzieży, ale także dzieci. Wiele z nich nie potrafi pokopać piłki i pobawić się na trzepaku, a na podwórko wychodzą tylko po to, by pokazać innym swojego nowego smartfona. Dawniej laser z wymienianymi końcówkami kupiony na odpuście był tak samo pożądanym gadżetem jak teraz iPod, tylko że wtedy nie był celem życia i oznaką lepszego statusu. Walkman, potem discman, to jedne z najlepszych sprzętów lat 90-tych, mieli je nieliczni, a mp3-ki to szczyt technologii. Teraz dzieciństwo to grupowe granie na tabletach, żadnych wspomnień, żadnych przygód, żadnych siniaków i blizn, żadnych niesłychanych historii i ran wojennych. W ciągu 20 lat zmieniło się wiele, wszystko szybko pędzi do przodu. W jakich czasach przyjdzie więc żyć naszym dzieciom za parę lat?

Paulina Małysza

 

Zobacz więcej

Bażant

Bażant

Co się dzieje w Campusie Majdanek, wie nasz Bażant.