Dexter Holland – własny „punk” widzenia

Dexter Holland

fot.flighttraining.aopa.org

Punk wywołuje często skojarzenia z obdartą, pijaną młodzieżą, słuchającą krzykliwych utworów, brzmiących według wielu niczym łomot. Czy jednak rzeczywiście tacy ludzie byli odpowiedzialni za propagowanie punkowej myśli i rozpowszechnianie jej choćby właśnie poprzez muzykę? Wystarczającym zaprzeczeniem podobnej hipotezy, powinno być zarysowanie sylwetki jednego z pionierów punku kalifornijskiego, wokalisty grupy The Offspring – Dextera Hollanda.

Słysząc pojęcie „punk”, wielu ludzi wciąż ma przed oczami brudnego, ubranego w porwane ciuchy delikwenta, z dziwaczną fryzurą wszystkich kolorów tęczy i tępo uśmiechającego się, pod wpływem działania płynącego w jego żyłach taniego wina lub innych używek. Subkultura punkowa kojarzy się ogromnej części społeczeństwa z żerującymi na innych wiecznymi dziećmi, którzy w swoich grupkach przemierzają ulice miast w poszukiwaniu lekarstwa na nudę.Wśród współczesnych „zatwardziałych konserwatystów” tejże ideologii, rzeczywiście można doszukać się bezsensownego zamknięcia na jakkolwiek odmienny światopogląd, zaznać potępienia, jeśli tylko okaże się, iż splamiliśmy nasz żywot dowolnie rozumianą komercją lub jeśli po prostu słuchamy muzyki, która owemu specjaliście do spraw punku wyda się zwyczajnym gównem.Osobiście, odnoszę wrażenie, że dzisiaj punk jest kolejną modą, którą podchwyciło pokolenie zawieszone w pustce, braku perspektyw i poczuciu bezsensu. Młodzi ludzie znaleźli odpowiednią dla siebie filozofię, aby wytłumaczyć i usprawiedliwić swoją stagnację, a czasem zwyczajne nieróbstwo. Do tego kilka krzykliwych haseł,  piosenki o chwytliwych tekstach i skocznych szarpanych gitarowych riffach i voila! Mamy armię pseudo-buntowników, negujących wszystkich za wszystko.Chciałbym jednak spróbować ukazać inne oblicze pojmowania kultury punk. Otóż okazuje się, że punki, czy punkowcy, to nie tylko pryta, irokezy, skórzane kurtki i porwane trampki. Pionierami owej subkultury byli ludzie z pasją, którzy szukali nowego sposobu na wyrażenie siebie i swoich przekonań. Być może robili to w otoczce ekstrawagancji czy kontrowersji, ale w tym wszystkim mieli swój cel, a nie zwykłą potrzebę bycia kimś „fajnym”.Aby nie być gołosłownym, przytoczyć chcę takie postaci jak choćby Krzysztof „Grabaż” Grabowski, niegdysiejszy wokalista Pidżamy Porno, który jest wykształconym historykiem, a teksty jego piosenek wydane zostały także jako tomiki poetyckie. Wnosić więc można, że jest w nich coś więcej niż anarchistyczny bełkot. Innym przykładem jest Greg Graffin, wokalista zespołu Bad Religion, który „po godzinach” jest wykładowcą z tytułem doktora na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles. Wreszcie, osoba bliska mi w sposób szczególny, której twórczością i życiem interesuję się od niemal 10 lat. Człowiek, który budzi we mnie podziw, fascynację, szacunek, a także w wielu kwestiach inspiruje do działania.Bryan Kieth Holland, powszechnie znany jako Dexter Holland, urodził się 29 grudnia 1965 roku w Garden Grove w Kalifornii. Tam także ukończył szkołę ze statusem celującego ucznia. W swojej klasie był najlepszy z matematyki, o której mówił, że jest tak samo fascynująca jak punk rock. Po szkole rozpoczął studia na Uniwersytecie Południowej Kalifornii, gdzie zajmował się początkowo ogólnie biologią, później zawężając swoje badania do dziedziny biologii molekularnej. Uzyskał stopień magistra i rozpoczął studia doktoranckie, jednak na swojej naukowej drodze napotkał poważną przeszkodę. Jaką? Komercyjny sukces założonego kilka lat wcześniej zespołu – The Offspring.W 1984 roku wraz z Gregiem Krieselem, uczniem równoległej klasy oraz woźnym – Kevinem „Noodlesem” Wassermanem, Holland założył grupę Manic Subsidal. Później dołączył do nich jeszcze Ron Welty. Byli młodymi ludźmi, których zafascynował nowy, świeży, raczkujący dopiero ruch punkowy. Jak sami często wspominają w wywiadach, wtedy bycie punkiem wiązało się z pogardą rówieśników. A jednak zakochali się w punku od pierwszego zasłyszenia i pozostali mu wierni.Ówcześnie Dexter w obciachowych ubraniach i z włosami zaplecionymi w kilkanaście cienkich warkoczyków, tworzył swoje pierwsze kompozycje i teksty, a także wraz z kolegami grał pierwsze koncerty. W 1989 – już jako The Offspring – wydali pierwszą płytę studyjną o tytule tożsamym z nazwą zespołu.Dzisiaj, czterdziestoośmioletni Bryan Holland ma na swoim koncie 10 krążków, spośród których jeden stanowi kompilację „Greatest Hits”. Podczas niezliczonych tras koncertowych zjeździł cały świat, napisał i nagrał ponad sto utworów, zdobył wiele nagród, nawiązał współpracę z innymi artystami.Kilka lat temu podjął także ponowne prace nad ukończeniem przerwanego przed prawie dziesięciu laty doktoratu z mikrobiologii. Udało mu się go otrzymać w zeszłym roku. Jego praca dotyczy tematyki, która może przyczynić się do dalszych badań prowadzonych nad zapobieganiem rozwoju wirusa HIV.Do 2013 roku Holland był także razem z Gregiem K. współwłaścicielem wytwórni muzycznej Nitro Records. Zamiarem jej założycieli było udzielanie wsparcia dla młodych zespołów i pomoc im w przebiciu się ze swoją twórczością do szerszego odbiorcy. Nitro Records było odpowiedzialne m. in. za sukces zespołu AFI, a także wyprodukowanie płyt takich klasyków punku jak The Damned czy T.S.O.L. Niestety, w zeszłym roku Dexter zmuszony był odsprzedać wytwórnię koncernowi Bycicle Music, aby móc bardziej zaangażować się w swoje inne przedsiębiorstwo.Mianowicie w roku 2006 Holland rozkręcił biznes, tworząc własną recepturę ostrego sosu. Jako że wychował się on w południowej Kalifornii, gdzie kuchnia meksykańska jest bardzo ważnym elementem życia, pewnego dnia przyszła mu do głowy myśl „czy mógłbym uczynić ostry sos jeszcze lepszym?” Od tamtej pory marka Gringo Bandito, bo tak właśnie nazwał ją Holland, zdobywa sobie coraz większą popularność w Kalifornii, a także na świecie. Nawet jeśli ktoś nie jest zwolennikiem palącej podniebienie meksykańskiej kuchni, to wielu fanów The Offspring na pewno traktuje buteleczkę po takim sosie jako ciekawy fant. Tym bardziej, że Dexter często wykorzystuje zespół przy rozmaitych konkursach, mających na celu spopularyzowanie swojej firmy.Nadto, Holland jest licencjonowanym pilotem, a w 2009 roku zdobył także uprawnienia instruktora pilotażu po odbyciu dziesięciodniowego samotnego lotu dookoła świata.Oczywiście, gdzieś tu musi być haczyk. Tkwi on w życiu osobistym Dextera, który w 2012 roku rozwiódł się z żoną po zaledwie 7 latach małżeństwa. Co więcej, nie utrzymuje on dobrych kontaktów ze swoją nieślubną córką, która, notabene, także tworzy muzykę.Myślę, że patrząc na sylwetkę Bryana „Dextera” Hollanda, rysuje się w głowie nieco odmienny pogląd na punk oraz prawdziwych i szczerych przedstawicieli tej subkultury. Przedsiębiorca, naukowiec, lotnik, po części poeta i wreszcie artysta-muzyk. Ktoś o tak szerokim spektrum pasji i zainteresowań, nie może być człowiekiem, który podczepił się pod ideologię brudnych punków, bo nie wiedział, co zrobić z wolnym czasem. Jego wszechstronność, pracowitość, ambicja i chęć nieustannego poszukiwania jest według mnie co najmniej imponująca. I choć wielu krzyczeć będzie, że Offspring to komercja, tandeta i pop, z kolei Dexter dawno zapomniał, czym jest prawdziwy punk, to on, jak też jego koledzy z zespołu, często krytykują współczesną dyskusję na temat, co punkiem jest, a co nie.W moim odczuciu, ich pojęcie punku odnosi się do pewnej wolności myślenia. Do prawa wyrażenia własnego poglądu i sposobu odbierania rzeczywistości. Do posiadania własnego punktu widzenia i poszukiwania odpowiedzi na różne sposoby. Nie zaś do kopiowania utartych stereotypów, słuchania wyłącznie tych zespołów, które się nie sprzedały i zamykania się na wszelką alternatywę, niezgodną z zakonserwowaną wizją punkowych ortodoksów. Często paradoksalnie mówiących: „ja jestem sobą, bo robię to, co chcę”. W porządku, skoro wszystko, czego chcą, to żebranie o drobne na kolejną butelkę Agropola. On chciał grać i produkować ukochaną muzykę, zrobić karierę naukową, zasiąść za sterami samolotu. I udało mu się.

Jan Brzeziński

Zobacz więcej

Marcin Superczyński

Marcin Superczyński

Przez kilkanaście lat dziennikarz Polskiego Radia Lublin. Autor audycji publicystycznych i informacyjnych. Współpracował z wieloma rozgłośniami w kraju i zagranicą. Wykładowca przedmiotów dziennikarskich w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Interesuje się problematyką stosunków międzynarodowych, szczególnie relacjami polsko-ukraińskimi oraz historią Kościoła prawosławnego na Lubelszczyźnie.