Chrysler Pt Cruiser – lata 30. we współczesnym wydaniu

W roku 1934 powstał Chrysler Airflow. Zaprojektowany na prośbę Waltera Chryslera, przez trzech utalentowanych inżynierów: Owena Skeltona, Freda Zedera i Carla Breera. Był produkowany do roku 1937. Rewolucyjne auto nie odniosło większego sukcesu. Być może, ewentualnym nabywcom nie spodobała się jego innowacyjność. To właśnie tym modelem inspirował się Brian Nesbitt tworząc Pt Cruisera ponad pół wieku później.

Personal Transport Cruiser, bo tak naprawdę nazywa się Chrysler, zadebiutował w roku 2000. Niestety w Europie nie odniósł większego sukcesu natomiast za wielką wodą, cieszył się dużym powodzeniem. W 2004 r. Chrysler rozszerzył gamę o model cabrio – Convortible.
Z zewnątrz
Auto wygląda zarazem nostalgicznie i nowocześnie. Swoistego retro-sznytu nadają mu wyraźne przetłoczenia ciągnące się przez całe auto. Charakteru dodają pojazdowi małe okna, chromowane klamki obsługiwane kciukiem, i przede wszystkim ogromny i wyrazisty grill. Nesbitt przeniósł do nowoczesnego auta cechy typowe dla aut z lat czterdziestych.OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Stylistyka auta jest dość niecodzienna, dlatego auto było adresowane do konkretnego klienta z dość grubym portfelem. Pt Cruiser w wersji podstawowej kosztował prawie 100 tys. zł, a w wersja czteroosobowa z materiałowym dachem zaczynała się od 109.900 zł – dużo!
W 2005r hatchback przeszedł lifting (cabrio w 2006). Na zewnątrz zmieniono przednie lampy, grill i zderzaki. Wnętrze auta przeszło małą rewolucję. Zawitała zupełnie inna deska rozdzielcza, delikatnie zmieniono kształt foteli i odświeżono silnik diesla.

Wnętrze
Wnętrze jest zaskakująco obszerne. Dzięki wysoko umieszczonym fotelom wsiadanie i wysiadanie jest naprawdę łatwe. Mamy bardzo dużo miejsca na nogi, a dzięki konstrukcji, w której dach idzie wyraźnie ku górze, pasażerowie mają dużo miejsca na głowę. Pierwszym elementem, który rzuca się w oczy jest ogromna kierownica pokryta skórą, niespotykana w dzisiejszych autach. Aż trudno uwierzyć, że w jej część centralną została „upchnięta” poduszka powietrzna. Ciekawym, designerskim smaczkiem jest chromowana, zwieńczona podobną do bili gałką dźwignia zmiany biegów i lakierowana pod kolor nadwozia obudowa zegarów i poduszki powietrznej pasażera.
Na panelu centralnym znajdziemy wszystko to, czego potrzebujemy, bez zbędnych bajerów. Zegary są czytelne a przełączniki do obsługi nawiewów łatwe w obsłudze. Mamy 4 miejsca na kubki, a wszystkich schowków, łącznie z tymi w drzwiach, aż 9!
OLYMPUS DIGITAL CAMERACiekawym elementem jest tylna półka, która może służyć nawet jako stolik piknikowy! Znajdziemy również kompas umieszczony nad lusterkiem wstecznym. Auto ma tez niestety kilka wad. Zbyt wysoko usytuowana szyba tylna nie pozwala na dobrą widoczność i cofanie, może powodować trudności. Ogromny (liczący aż 11 metrów) promień skrętu, sprawdza się dobrze tylko na pustyni w Newadzie. Jak przystało na „amerykańca”, jakość materiałów pozostawia wiele do życzenia. Plastiki są twarde, podatne na zarysowania, a jedynymi miękkimi elementami wnętrza są… welurowe dywaniki i fotele, które zaskakują o dziwo jakością. Standardowe wyposażenie godne auta z za Oceanu. Znajdziemy w nim klimatyzację, ABS, system kontroli trakcji, centralny zamek, elektryczne i podgrzewane lusterka, 4 el. szyby. W Europie takie elementy wyposażenia standardowo montowano w autach klasy Premium. Amerykanie postanowili zakładać je do kompaktu I chwała im za to!

Silnik/zawieszenie
W pierwszych dwóch latach produkcji mieliśmy do wyboru dwie jednostki napędowe. Dwulitrowy, szesnastozaworowy silnik generujący 141 KM oraz większy, 2.4 litra o mocy 143 lub 150KM – dobrze współpracujący z instalacją LPG. W 2002r gamę rozszerzyła jednostka 1.6 litra o mocy 115 KM znana z niektórych modeli BMW, a także 2.4 Turbo (GT) o mocy 223KM i 2.2 diesel oznaczony jako CRD o mocy 122 koni. Ten motor z kolei pochodzi od mercedesa.
W modelach po faceliftingu znajdziemy jednak mocniejOLYMPUS DIGITAL CAMERAszego 150 konnego diesla pod maską. Niestety, wolnossące jednostki 1.6, 2.0 i 2.4 nie rozpieszczają nadmiarem mocy. Wystarczają one jedynie do spokojnej jazdy. Z drugiej strony gamy znajdziemy zupełnie nie spaceroweg
o PT z motorem 2.4 GT oferującego sportowe doznania. Spalanie jednostek oscyluje się w granicach od 9 litrów na 100 km (jednostka 1,6) do nawet 20 (2.4 GT).
Pod względem prowadzenia Pt Cruiser nie jest typowym Amerykaninem. Auto nie buja na boki niczym pijany marynarz. Przednie kolumny McPersona i tylna belka prowadzona dwoma wahaczami wzdłużnymi i dwoma drążkami reakcyjnymi dostarczają nam wystarczającego komfortu, abyśmy cieszyli się z jazdy.

Typowe usterki i koszty napraw
Ten model Chryslera zajmuje jedne z ostatnich miejsc w rankingach bezawaryjności TUV. Pobił nawet Mercedesa ML i Alfe Romeo 147. Tyle teorii. Według posiadaczy Pt Cruiserów nie jest tak źle. Do typowych usterek amerykańskiego „dziwoląga” należy zaliczyć kłopoty z zawieszeniem, które nie należy do najtrwalszych. Głównymi elementami narażonymi na częstą wymianę są tuleje przednich wahaczy i łączniki stabilizatora. Na szczęście ceny ich nie są wysokie. Cena łącznika stabilizatora oscyluję w granicach 50 zł. Podobny koszt generuje zakup tuleji wahacza.OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Należy też wspomnieć o przepalających się przełącznikach od świateł przeciwmgłowych. Jest to dość częsta przypadłość modelu przed liftingiem. Koszt tego przełącznika zespolonego to wydatek ok 200-300 zł (część po regeneracji). Najdroższy jest rozrząd. Za same części kompletnego mechanizmu musimy wydać od 600 do 1000 zł plus „robocizna” ok 600-800 zł. Cena z gatunku astronomicznych spowodowana jest tym, że do wymiany rozrządu trzeba… wyjąć silnik.

Koszt zakupu
Ogłoszeń sprzedaży Pt Cruisera jest naprawdę sporo. Ceny na rynku wtórnym są przychylne. Chryslera z 2000 r. można nabyć już za 6 tys. złotych. Model po „lifcie” z 2008r to wydatek od 15 tys. Ceny kabrioletów zaczynają się od 13 tys., a sięgają nawet 30 tys. zł. Za dobrze utrzymanego dziesięcioletniego hatchbacka musimy bowiem wyłożyć ok. 15 tys. Przy zakupie należy uważać szczególnie na modele z USA. 90% z nich są to auta, które uczestniczyły w mniejszej lub większej stłuczce.

Podsumowanie
Chrysler Pt Cruiser jest z pewnością skierowany do klienteli lubiącej posiadać coś innego niż wszyscy. Niecodzienna stylistyka powoduje, że ciągle budzi zainteresowanie. Auto jest również dobrym pomysłem na „rodzinne wozidło”, jak i do podróżowania w dalsze trasy. Warunek? Trzeba znaleźć dobrze utrzymany egzemplarz, a to, jak wiadomo, w dzisiejszych czasach łatwe nie będzie.

 

Łukasz Gleń

Zobacz więcej

Dodaj komentarz