Argument braku czasu to standardowa wymówka dla niepodejmowania żadnych działań!

Barbara Moś – jedna z członków – założycieli Stowarzyszenia Europe4Youth, wchodzi w skład zespołu zarządczego i jest koordynatorką kolejnych Żywych Bibliotek. Pokazuje nam jak dzisiejsi młodzi ludzie mogą spożytkować wolny czas i wykorzystać swoje zainteresowania oraz pasje w działaniu stowarzyszenia.

Zemanta Related Posts Thumbnail

Na początek możesz przedstawić charakterystykę Stowarzyszenia Europe4Youth?

Stowarzyszenie Europe4Yoth to organizacja stworzona przez młodych dla młodych. Młodych, którym edukacja formalna nie wystarcza, którzy chcą samodzielnie odkrywać świat, rozwijać się i badać interesujące ich problemy. Dostarczamy więc tego, czego młodzież potrzebuje na pewnym etapie rozwoju: samodzielności, pola do rozwoju kreatywności, szans zrealizowania własnych pomysłów, szans wyjazdów zagranicznych, zdobywania doświadczenia, nauki poprzez praktykę i doświadczanie. W efekcie nasza działalność sprowadza się do trzech ścieżek. Pierwsza to realizacja autorskich projektów naszych członków i uczestniczenia w projektach naszych zagranicznych partnerów. Poruszamy przeróżne tematy od street art.-u po problem biedy na świecie. Zajmujemy się profesjonalizacją pracy młodzieżowej, a więc prowadzeniem konsultacji i treningów jak skutecznie realizować projekty młodzieżowe oraz w jaki sposób czerpać z nich jak najwięcej. Zapewniamy rozpoznawalność efektów nauki poza formalnej, a więc udział w dialogu strukturalnym i współtworzenie polskiej polityki młodzieżowej. Tymi trzema ścieżkami jesteśmy w stanie zapewnić młodzieży nie tylko pole samodzielnego rozwoju, ale także zagwarantować, że umiejętności, które zdobywają w trakcie pracy młodzieżowej będą rozpoznawalne i uznane przez ich przyszłych pracodawców. Niejako obok tego wszystkiego prowadzimy intensywną współpracę z organizacjami pozarządowymi z całej Europy oraz pracujemy nad stworzeniem sieci organizacji zrzeszonych pod misją Europe4Youth. Jak dotychczas, idzie nam całkiem nieźle. Istnieje już „Europe4Youth Deutschland”, tworzy się „Europe4Youth Czech Republik”, „Italy” i „Spain”.

Od czego tak naprawdę się zaczęło? Dlaczego postanowiliście stworzyć stowarzyszenie?

Rozpoczynaliśmy działalność w 2006 roku jako grupa nieformalna wspierana przez Fundację im. Ks. Siemaszki w Piekarach. Istnieje tam Liceum Ogólnokształcące, z którego wywodzi się większa część naszych członków- założycieli. Wtedy wyjeżdżaliśmy po prostu na wymiany młodzieżowe w ramach sieci East– West- East zrzeszającej kraje UE z krajami Partnerstwa Wschodniego, koordynowanej z Niemiec. Czerpaliśmy pełnymi garściami z możliwości, jakie dawały wymiany młodzieżowe. Berchum koło Dortmundu traktujemy (obok Piekar rzecz jasna) jako naszą kolebkę, „miejsce gdzie wszystko się zaczęło”. Sieć działa zresztą do dziś, a my razem z nią. Już na studiach poszerzyliśmy nasze grono, lecz nadal byliśmy grupą nieformalną. Liczebność zmieniała się w zależności od potrzeb, członkostwo było też płynne. Pod koniec 2012 roku postanowiliśmy założyć własną organizację i skupić się na profesjonalnej organizacji pracy młodzieżowej. Było nas już ponad 20. Dziś, w ciągle poszerzającym się gronie (na chwilę obecną liczymy dokładnie 33 osoby), rozwijamy coraz więcej programów i staramy się wywrzeć znaczący wpływ na kształt polityki młodzieżowej w regionie.

Jakie warunki trzeba spełniać, aby zostać przyjętym do stowarzyszenia? Z jakimi obowiązkami muszą się liczyć członkowie?

Istnieje kilka rodzajów członkostwa w stowarzyszeniu. Zwykła przynależność nie wiąże się z żadnymi straszliwymi zobowiązaniami, a daje możliwość z korzystania z oferty wyjazdowej, brania udziału w projektach międzynarodowych, krajowych i lokalnych jako zwykły uczestnik, a więc bez odpowiedzialności organizatorskich. Jego rola polega po prostu na uczeniu się przez doświadczanie i korzystaniu z dawanych mu możliwości. Jest to niewątpliwie dobry początek dla wszystkich, którzy chcą się „rozeznać”, sprawdzić, czy to dla nich. Członek zyskuje status aktywnego, gdy weźmie udział w co najmniej dwóch projektach międzynarodowych lub jednym krajowym rocznie. Nie jest to dużo, a więc można połączyć wyjazdy z innymi obowiązkami. Członek aktywny staje się liderem, gdy zgłosi chęć większego zaangażowania się w prace stowarzyszenia oraz przejdzie jedno ze szkoleń, jakie organizujemy cyklicznie dla liderów młodzieżowych. Tam dowiaduje się o zarządzaniu projektami, pozyskiwaniu funduszy, metodologii pracy z młodzieżą oraz po prostu o skutecznym przekuwaniu idei w czyn. Stanowisko lidera wiąże się już z większą odpowiedzialnością. Liderzy piszą i realizują własne projekty, opiekują się grupą na wyjazdach, samodzielnie dobierają współpracowników, szukają nowych form finansowania. Jest to punktem wypadowym do członkostwa w „teamie” stowarzyszenia, który zarządza całością prac, decyduje o najważniejszych kwestiach, koordynuje największe projekty. Team w praktyce składa się z zarządu i kilku najbardziej doświadczonych osób gotowych poświęcić najwięcej czasu dla organizacji. W sumie sześć osób.

Pierwszy zrealizowany projekt?

Pierwszym samodzielnie zorganizowanym projektem była wymiana międzynarodowa z sześcioma krajami Europy pt. „Building Bridges – Building Europe”, która odbyła się w 2007 roku w Piekarach koło Krakowa. To była nasza pierwsza próba zmierzenia się z planowaniem budżetu, rozliczaniem środków unijnych, prowadzeniem zajęć. Mieliśmy po 17lat.

Wasz największy sukces?

W zależności od tego jak definiujemy sukces może być nim kilka wydarzeń. Niewątpliwie największy rozgłos przyniosło nam zdobycie głównej nagrody w konkursie EDUinspiracje organizowanym przez Agencję Narodową programu Młodzież w Działaniu za projekt „Żywa Biblioteka: Stop Dyskryminacji”. Sam projekt jest jednak traktowany przez nas jako poligon doświadczalny nowej metody i całkowicie nowego dla nas tematu, jakim jest przeciwdziałanie dyskryminacji. Zainteresowaliśmy się tym problemem zarażeni przez partnerów z Gruzji i całkowicie nieprzygotowani zdołaliśmy przeprowadzić całkiem skuteczne akcje w Krakowie, Warszawie i Gdańsku. Przede wszystkim wypróbowaliśmy metodę, sprawdziliśmy co można osiągnąć, utwierdziliśmy nasze role w zespole, zdobyliśmy ogromną wiedzę, również o nas samych, i w tym roku realizujemy drugą edycję Żywej Biblioteki pod hasłem „Nieznani Dyskryminowani”.
Drugim wydarzeniem, jakie zasługuje na miano sukcesu jest międzynarodowy trening zarządzania strategicznego organizacją pozarządową, jaki zorganizowaliśmy i przeprowadziliśmy w Berlinie pod hasłem „From Scratch to Action”. Korzystając z naszego własnego doświadczenia w zarządzaniu organizacją oraz ze zdobytej wiedzy akademickiej zrealizowaliśmy kompleksowy trening pt. jak założyć, rozplanować i zarządzać własnym NGOsem. O sukcesie treningu może świadczyć fakt, że w jego efekcie powstały już dwie świetnie zapowiadające się organizacje, a dwie kolejne prowadzą z nami intensywne konsultacje. Nasza sieć partnerów poszerzyła się także o nowe kraje.

Który Wasz projekt, program jest Waszą chlubą?

Obecnie? Najważniejszy program, na jakim się teraz najbardziej skupiamy to „Nieformalna droga rozwoju, czyli o kompetencjach zdobytych przez naukę nieformalną”. To projekt dialogu strukturalnego, składający się z konferencji i warsztatów z udziałem najważniejszych graczy w dziedzinie edukacji i walidacji pracy młodzieżowej: polityków, przedsiębiorców, pracodawców, pedagogów i oczywiście młodzieży. Dyskutujemy, opracowujemy plany akcji, rekomendacje i przyszłe działania w dziedzinie rozpoznawalności efektów nauki nieformalnej i poza formalnej oraz umożliwiamy bliższe przyjrzenie się tym metodologiom przez ludzi, którym kojarzy się ona z zabawą, wyjazdami na wakacje, czy aktywnością „dodatkową”, nieprzynoszącą wymiernych korzyści. Wolontariat i związana z nim praca młodzieżowa uczą tymczasem dużo więcej, niż mogłoby się wydawać, a ich efekty zasługują na pełną uznawalność. Co nas niezmiernie cieszy, programem interesują się już znamienite osobistości świata nauki i polityki, których lista niedługo ukaże się na naszej stronie.

A może teraz: porażka? (jeśli oczywiście chcesz odpowiedzieć)

W nauce poza formalnej nie istnieją porażki. Każdy błąd, czy niedociągnięcie to doświadczenie, na którym się uczymy. Jak już wspominałam, nie możemy uznać pierwszej edycji „Żywej Biblioteki” za porażkę tylko dlatego, że wiele rzeczy zrobiliśmy w ostatniej chwili, promocja nie była skuteczna, a motywacje wolontariuszy stopniowo opadały. Uważam, że właśnie na tym projekcie nauczyliśmy się najwięcej! Wykorzystaliśmy jego rezultaty w maksymalny sposób, zarchiwizowaliśmy całą zdobytą wiedzę (publikację końcową można obejrzeć na naszej stronie w dziale „publikacje”), rozwinęliśmy się jako zespół i jako indywidua.
Najbliższe plany stowarzyszenia?

Kontynuacja i rozwój! Przede wszystkim chcemy rozwinąć w Krakowie centrum informacji młodzieżowej, które prowadziłoby konsultacje i doradztwo dla młodzieży oraz, jak dotychczas, oferowałoby im niezliczone możliwości rozwoju. Chcemy, by stanowiło ono słyszalny głos młodzieży w procesie dialogu strukturalnego i planowania polityki młodzieżowej w regionie. Plan jest już w trakcie realizacji Kontynuować zamierzamy także działalność szkoleniową dla liderów młodzieżowych w zakresie profesjonalizacji pracy młodzieżowej, przede wszystkim zarządzania projektami. Długoterminowe partnerstwo z organizacjami z całej Europy to nasze małe marzenie, które powoli wchodzi w fazę realizacji. Niewykluczone jest także „wyjście poza Europę” i rozpoczęcie współpracy z krajami Afryki i Bliskiego Wschodu. Nasze stowarzyszenie tworzą ludzie i ich marzenia, a więc możliwości są praktycznie nieograniczone.
Najprzyjemniejszą częścią z pewnością jest już sama realizacja projektu, ale przedtem jest wiele miesięcy ciężkiej i intensywnej pracy. Jak to godzicie z życiem studenckim? Przecież są częste wyjazdy, zebrania.
Argument braku czasu to standardowa wymówka dla niepodejmowania żadnych działań. Brak czasu, brak zainteresowania, niedostrzeganie korzyści. Nasi członkowie to studenci, wolontariusze, osoby pracujące, współpracujące z kilkoma organizacjami, podróżujące, a nawet posiadające własne rodziny. Nie świadczy to bynajmniej o tym, że mają w efekcie mało czasu, ale że potrafią nim efektywnie zarządzać. Dla nas stowarzyszenie jest wielką wartością. Warto więc poświęcić dla niego swój cenny czas. Zwłaszcza, że wcale nie rezygnujemy w zamian z tak zwanego „życia studenckiego”, które z powodzeniem można realizować w ramach naszego zrzeszenia

Pod koniec roku wygraliście konkurs eduInspiracje z projektem „Żywa Biblioteka: Stop Dyskryminacji”. Gratuluję! Czy był jakiś katalizator, który spowodował zaistnienie tego pomysłu? W tym roku jest druga edycja tego projektu. Jakie zmiany w porównaniu z poprzednią planujecie?

Wspominałam już o inspiracji gruzińskim projektem, który wykorzystywał metodologię żywej biblioteki. Zainteresowała nas pierwotnie sama metoda: bezpośrednie rozmowy z „nieznanym”, całkowite otwarcie się na drugiego człowieka, pozostawienie za sobą naturalnych uprzedzeń, założeń, przypuszczeń, z którymi wiążemy daną „kategorię” ludzi. Zaczęliśmy więc czytać o samej metodzie, a potem o dyskryminacji, jej odmianach, metodach zwalczania. Następnie spotykać się z ludźmi, „rozpoznawać teren”, aż w końcu napisaliśmy własny projekt. Rozpoczęliśmy go badaniami opinii, chcąc sprawdzić z jakimi grupami/kategoriami osób Polakom kojarzy się dyskryminacja. Reprezentantów tych grup zaprosiliśmy więc do bycia „Żywymi Książkami”, które „udostępnialiśmy” do „wypożyczenia” w trakcie trzech akcji „Żywej Biblioteki” w Krakowie, Warszawie i Gdańsku. Zorganizowaliśmy tam „punkty wypożyczeń”, uczestnicy dostawali „karty biblioteczne” i „wypożyczali” osoby, z którymi rozmawiali przez pół godziny. Wśród nich znalazły się przedstawiciele różnych religii, orientacji seksualnych, o różnym pochodzeniu, zawodzie, niecodziennych cechach. Rozmowy „bez uprzedzeń” miały rozwijać rozmówców, pomóc w przełamaniu negatywnych postaw, które leżą u podstaw dyskryminacji. Mimo problemów administracyjnych udało nam się przeprowadzić arcyciekawe wywiady, zebraliśmy mnóstwo materiałów, które zainspirowały nas do napisania kolejnego projektu walki z dyskryminacją. „Żywa Biblioteka: Nieznani Dyskryminowani” skupia się tym razem na potencjale dyskryminowania, a więc na psychologicznych przyczynach odmiennego traktowania różnych ludzi, które staramy się zbadać we wstępnych badaniach. Projekt składa się też z większej ilości spotkań dla młodzieży: warsztatów anty-dyskryminacyjnych, seminariów, spotkań z ekspertami, wieczorka filmowego połączonego z dyskusją oraz z „akcji właściwych” żywej biblioteki, tym razem w Krakowie i Berlinie (równolegle te same działania odbywają się w Niemczech, organizowane przez Europe4Youth Deutschland). Innowacją jest także możliwość wypożyczenia „Książki” zza Odry – „ebooka”, z którym można porozmawiać przez Skype w trakcie trwania żywej biblioteki (oba wydarzenia odbywają się dokładnie w tym samym czasie – 22 lutego w godzinach 14.00-18.00). Można też od 1 lutego rezerwować „Żywą Książkę” online, poprzez formularz na stronie www.livinglibrary.pl. W tym roku w projekt angażuje się więcej wolontariuszy, którzy dzielą obowiązki i partycypują w najważniejszych działaniach, także organizacyjnych. Będzie także więcej „Żywych Książek” „nieintuicyjnych”, a więc niekoniecznie bezpośrednio kojarzonych z dyskryminacją. Myślę, że i tym razem sporo się od siebie nauczymy.

Dziękuję bardzo!
Paulina Lewandowska

Zobacz więcej

Bażant

Bażant

Co się dzieje w Campusie Majdanek, wie nasz Bażant.